*Lottie's Pov.*
Po 6 latach mieszkania, pracowania i uczenia się w Londynie, rodzice Loli postanawiają wrócić do Mullingar.
W środku wakacji dowiaduje się o tym Lottie.
- Kochanie ?! Przyjdź tutaj, musimy poważnie porozmawiać - zawołała moja mama z kuchni.
- Tak ? - powiedziałam wchodząc do kuchni - Co się stało ?
- Wiem, że możesz być wściekła ... - zaczął tata
W środku wakacji dowiaduje się o tym Lottie.
- Kochanie ?! Przyjdź tutaj, musimy poważnie porozmawiać - zawołała moja mama z kuchni.
- Tak ? - powiedziałam wchodząc do kuchni - Co się stało ?
- Wiem, że możesz być wściekła ... - zaczął tata
Proszę tylko NIE mów, że znów się przeprowadzamy
Chociaż nie robi mi to wielkiej różnicy, ponieważ nie mam tu chłopaka, przyjaciół . Ale nie chcę znów zmieniać szkoły i otoczenia.
- Ale przeprowadzamy się do Mullingar ... - skończyła cicho mama czekając na moją reakcję.
- Dobrze - uśmiechnęłam się fałszywie - czy mogę już iść ? - mama skinęła głową, zdziwiona moją reakcją.
Chociaż nie robi mi to wielkiej różnicy, ponieważ nie mam tu chłopaka, przyjaciół . Ale nie chcę znów zmieniać szkoły i otoczenia.
- Ale przeprowadzamy się do Mullingar ... - skończyła cicho mama czekając na moją reakcję.
- Dobrze - uśmiechnęłam się fałszywie - czy mogę już iść ? - mama skinęła głową, zdziwiona moją reakcją.
Gdy leżałam w łóżku próbując zasnąć rozmyślałam:
Z jednej strony się cieszę, ponieważ miałam tam przyjaciół, (a szczególnie Nialla, do którego nadal coś czuję) moją rodzinę i to jest to miejsce, w którym spędziłam młodzieńcze lata mojego życia.
A z drugiej strony strasznie się tego bałam. Co jeśli moi dawni przyjaciele się ode mnie odwrócą i nie będą chcieli ze mną się już przyjaźnić. Co prawda utrzymywałam z nimi kontakt przez pierwsze 2 lata, ale potem się urwało. No cóż, pożyjemy zobaczymy.
Z jednej strony się cieszę, ponieważ miałam tam przyjaciół, (a szczególnie Nialla, do którego nadal coś czuję) moją rodzinę i to jest to miejsce, w którym spędziłam młodzieńcze lata mojego życia.
A z drugiej strony strasznie się tego bałam. Co jeśli moi dawni przyjaciele się ode mnie odwrócą i nie będą chcieli ze mną się już przyjaźnić. Co prawda utrzymywałam z nimi kontakt przez pierwsze 2 lata, ale potem się urwało. No cóż, pożyjemy zobaczymy.
Następnego dnia rano dowiedziałam się, że wyjeżdżamy 2 tygodnie przed rokiem szkolnym, ponieważ tata musi załatwić jakieś formalności związane z pracą.
×××
Nadszedł ten dzień 15 sierpnia 2015 r. wszystko spakowane, opuszczam kolejny raz dom, z którym się związałam, no ale cóż trudno.
- Takie życie - powiedziałam do siebie gdy wychodziłam żegnając się z domem.
- Takie życie - powiedziałam do siebie gdy wychodziłam żegnając się z domem.
Nawet nie wiem ile jechaliśmy, bo zasnęłam zaraz jak wsiadłam do samochodu (byłam zbyt podekscytowana w nocy, żeby spać. Rozmyślałam co to będzie, gdy tam dojedziemy).
A więc jest wieczór, a my jesteśmy przed naszym starym domem. Prawie nic się nie zmienił (z reszta cała nasza ulica wyglądała dokładnie tak samo jak 6 lat temu.)
Weszłam do środka, a wszystkie wspomnienia wróciły, granie w gry wideo z Niallem przed telewizorem, gotowanie i prawie spalenie domu, bieganie obok kanapy. Nasze łóżka zostały przygotowane przez babcię, nawet się nie rozpakowaliśmy i poszliśmy spać.
Przez następne 2 tygodnie nie wychodziłam z domu, aby spotkać się z dawnymi przyjaciółmi (nawet nie wiedzą, że wróciłam, no może poza Niallem, który mógł mnie widzieć, bo przecież mieszka naprzeciwko)
=======================================================================
A tego co przydarzyło się Lottie w szkole dowiecie się w następnym rozdziale ...
Proszę was wytykajcie mi błędy idt.
Komentujcie to bardzo motywuje i mogę się dzięki waszym uwagom poprawić.
×××
A więc nadszedł 1 września ... czas do szkoły do mojej dawnej szkoły ....=======================================================================
A tego co przydarzyło się Lottie w szkole dowiecie się w następnym rozdziale ...
Proszę was wytykajcie mi błędy idt.
Komentujcie to bardzo motywuje i mogę się dzięki waszym uwagom poprawić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz