wtorek, 30 czerwca 2015

Rozdział 10 część ll

3 komentarze = NEXT

Wybiegłyśmy na boisko, bez zatrzymywania się zrobiłyśmy 3 okrążenia po połowie boiska.
- Okey, chodźcie dziewczyny muszę ogłosić coś bardzo ważnego. Zespół zdecydował, aby wydalić Ash z głównego składu.
- Czekaj kurwa co ? - przerwała mi wściekła dziewczyna
- Będzie ona rezerwową. Powód ? Agresywne zachowanie wobec kapitanki. Zaznaczam, że ja tylko miałam rozważyć decyzję dziewczyn i wybrać zastępczynie. Ale, żeby nie było niejasności, ręka do góry kto nie zgadza się z złożonym wnioskiem.
Obkręciłam się w kółko, aby zobaczyć czy są jakieś podniesione ręce. Nie było żadnej, więc Ash została wyrzucona.
- Ok mamy jednogłośny wyrok, a więc zastępczynią, a raczej nową cheerlederką Jamesa, będzie ... Alice ! Dobra to na tyle, zaczynamy trening.

Dan zrobiła rozgrzewkę i rozciąganie, dokończyłyśmy układanie układu i ćwiczyłyśmy go, aż nam się znudził. Stwierdziłam, że na dzisiaj wystarczy i możemy po dopingować naszych piłkarzy. Bardzo ucieszyli się z tego, bo kto nie chciałby oglądać skąpo ubranych dziewczyn krzyczących twoje imię ? Gej. (Od autorki : taak, mam kiepskie poczucie humoru.)
Wyszłam z szatni wpadając na nieznajomego mi chłopaka

- O, przepraszam, nie widziałem cię - pomógł mi wstać - Liam
- Jak mogłeś nie zauważyć tak pięknej dziewczyny ? - wychylił się chłopak w pasiastej koszulce
- Jesteście nowi ? - zapytałam Liama
- Ymm .. tak. Przyjechaliśmy tydzień temu. To mój brat, a to drugi - z szatni wyszedł chłopak z lokami - Louis i Harry.
Uśmiechnęli się każdy po kolei i podali mi rękę
- Lola - przedstawiłam się - Będziecie grać w drużynie ?
- Tak, właśnie nas przyjęli, trochę się zdziwiliśmy, że trafiliśmy od razu do pierwszego składu, ale ja nie będę się sprzeciwiać. A ty jesteś kapitanką cheerlederek ?
- Ymmm... tak, a co ?
- Nic na prawdę jesteś ładna, ale my musimy już iść, na pewno się spotkamy, na razie. - pomachałam im, kiedy nagle ktoś przytulił mnie od tyłu.

- Widzę, że zaprzyjaźniłaś się już z nowymi ? - Niall
- Tak, wydają się naprawdę mili i są najseksowniejszymi chłopakami w szkole. - kiedy Ni usłyszał te słowa zrobił minę szczeniaka.
- A ja ?
- Noooo.... - udawał, że jest obrażony
- Ty jesteś seksowniejszy - przygryzłam wargę, a chwilę potem on złączył nasze usta w jedność.
- Jedziesz ze mną na zakupy ? - zapytałam
- Muszę ?
- Potem Ci to wynagrodzę. - wybuchłam niepohamowanym śmiechem, kiedy on w zabawny sposób poruszał brwiami.
- Chodź do samochodu. - splótł nasze palce, a mnie przeszedł przyjemny dreszcz

Przez cały czas mieliśmy splecione palce, albo on miał owiniętą rękę wokół mojej talii. Trochę zaszalałam, a nawet trochę bardzo. Kupiłam 2 takie same sukienki, białą i czarną, z wycięciami na bokach. Szarą sukienkę z małą koronką na dole, dolna jej część jest 'nałożona' na siebie. Czarne baleriny na koturnie, czarne vansy i Białe Air Force 1, które zafundowała nam szkoła. Niebieską bluzę - crop top z liczbą 1993, jeansową katanę bez rękawów, białe rurki z dziurami i biała bluza z Myszką Miki. Wydałam na to prawie całe kieszonkowe.


- Możemy już iść ? - marudził Ni, który niósł wszystkie moje zakupy
- No dobrzeee, niech ci będzie - zgodziłam się i ruszyliśmy do samochodu.
- Jedziemy do mnie ? Moi rodzice wracają dopiero jutro. - powiedział, kiedy siedzieliśmy już w samochodzie
- Okey

Po 10 minutach byliśmy już u niego w domu, wyciągnęliśmy torby z zakupami i zanieśliśmy je do mnie. Zaraz potem wróciliśmy do domu chłopaka. Kiedy Nialler zamknął drzwi wpił się w moje usta. Podniósł mnie i zaniósł na górę do swojego pokoju.
Położył mnie na łóżku, a ja włożyłam mu ręce pod koszulkę, jeździłam rękami w górę i w dół. Ściągnęłam jego koszulkę, a on moją - jego - bluzę, następna była moja koszulka. Pozbywaliśmy się naszych ubrań, nie przestając się całować. Gdy on był już w bokserkach, a ja miałam rozpięte spodnie, przestałam :
- Przestań, bo to zajdzie za daleko
- Przepraszam - usiadł - wiem zapędziłem się
- Nie obwiniaj się to nie twoja wina
- Właśnie, że moja jak ktoś taki jak ty może chcieć czegoś więcej z kimś takim jak ja ?
- Dla mnie jesteś idealny. Tylko jeszcze nie jestem na to gotowa. - wiedział o co mi chodzi

Wstał i wygrzebał swoją koszulkę z szafki. Rzucił mi ją, a sam przebrał się w dresy. Wciągnęłam ją na siebie i ściągnęłam spodnie. Zrobiłam to tak, aby nic mu nie pokazać. Koszulka sięgała mi do połowy ud więc było dobrze.
- Wiesz, że widziałem już wiele nagich dziewczyn ?
- No właśnie, wszystkie byly seksowniejsze ode mnie. - spuściłam głowę
- Nie prawda - podszedł do mnie i chwytając mnie za podbródek - wiesz, że nie prawię kompelmentów, jeśli nie mam tego na myśli
Nialler położył się na łóżku i poklepał miejsce obok. Wtuliłam się w niego, lekko się spiął, zapewne to dla niego coś nowego. 

Niall's Pov.
Kiedy wkroczyliśmy do mojego musiałem, ją pocałować, chciałem się powstrzymać, żeby nie doszło do sex'u. Podniosłem ją i zaniosłem do mojego pokoju, położyłem ją na łóżko, a ona włożyła ręce pod moją koszulkę jeżdżąc w górę i w dół. Po chwili ją ściągnęła, nie mogłem pohamować moich czynów i rozebrałem ją do połowy. Nie zauważyłem kiedy byłem już w bokserkach, a ona miała ściągnąć swoje spodnie.
- Przestań, bo to zajdzie za daleko
- Przepraszam - usiadłem na łóżku - wiem zapędziłem się
- Nie obwiniaj się to nie twoja wina
- Właśnie, że moja jak ktoś taki jak ty może chcieć czegoś więcej z kimś takim jak ja ?
- Dla mnie jesteś idealny. Tylko jeszcze nie jestem na to gotowa. - była jeszcze dziewcą.

Cieszyłem się, że nie zrobiła tego z jakimś dupkiem. Takim jak JA.
Wyciągnąłem dla niej koszulkę, a dla siebie dresy. Patrzyłem jak się przebiera, robiła tl tak ostrożnie.
- Wiesz, że widziałem już wiele nagich dziewczyn ?
- No właśnie, wszystkie były sesksowniejsze ode mnie - spuścila głowę
- Nie prawda - podszedłem do niej - wiesz, że nie prawię komplementów jeśli nie mam tego na myśli

Położyłem się na łóżku i poklepałem miejsce obok. Wtuliła się we mnie, lekko się spiąłem, ponieważ to dla mnie coś nowego. Zawsze był sex i 'do widzenia'. Tu było inaczej, chcę aby była MOJA.

Lottie's Pov.
Zasnęłam przy dźwięku naszych oddechów. Było mi jak w niebie.
Obudziły mnie naprawdę wkurwiające promienie słoneczne padające na moją twarz. Po chwili mój obraz stał się ostry, zauważyłam, że nie jestem w swoim pokoju. Odwróciłam głowę, aby zobaczyć wpatrującego się we mnie Niallera.
- Wiesz, że to straszne, że wpatrujesz się we mnie kiedy śpię ? - zaśmiałam się
- Ha ha ha, chodź na śniadanie - był już ubrany i podał mi moje ubrania, tak one były świeże - masz ubierz się, bo moi rodzice już przyszli, a no i powinnaś zamykać okna.
To już wiem skąd ma moje ubrania. Ma chłopak gust. Wyczuliście sarkazm ?
Przyniósł mi koszulę w kratę, spódnicę galaxy i czarne koturny.


- Niall, proszę cię, daj mi twoją koszulkę.
- Źle dobrałem ? - spojrzałam na niego wzrokiem zabójcy - No dobra masz -podał mi swoją szarą koszulkę.
Przebrałam się w łazience, rozczesałam włosy i umyłam zęby jego szczotką.
Śniadanie zjedliśmy w bardzo miłej atmosferze wspominając nasze dzieciństwo. Nie było zbędnych pytań takich jak : Dlaczego tak wcześnie rano jesteś w naszym domu ?
- Jedziesz ze mną do tatuażysty, czy idziesz do domu ? - zapytał odkładając talerz do kuchni
- Jadę z tobą.
- Wskakuj - otworzył mi drzwi od auta. - Przepraszam cię za wczoraj
- Już mówiłam jesteś moim ideałem i nic się nie stało.
- A ty moją księżniczką. - uśmiechnął się co ja odwzajemniłam

mojąmojąmoją

Podjechaliśmy pod bardzo ładny dom. Trochę się zdziwiłam, bo nie wyglądał na salon tatuażu. Wjechaliśmy na tył domu, gdzie wysiedliśmy z samochodu. Zapukaliśmy do drzwi, otworzył nam bardzo przystojny facet, opinający się podkoszulek idealnie przylegał do jego ciała. Dopiero po chwili zorientowałam się, że to Liam. Chłopak prowadził nas w głąb domu. Przeszliśmy przez salon, który był ogromny. Potem weszliśmy na górę, nie poprawka - wjechaliśmy windą.
Kto ma windę w domu ?
Dotarliśmy w końcu do pokoju, który miał napis na drzwiach 'Możesz tu nieźle zarobić - w ryja' . Okeeeey. Liam otwarł drzwi i tak to był salon tatuażu. Z resztą Liam, Harry i Louis mieli ich sporo.
- Siadajcie - wskazał na kanapę pod ścianą - Wymyśliłeś wzór ?
- Taaaa - Ni wyszedł z pokoju ciągnąc za sobą Liasia, najwyraźniej nie chciał, abym wiedziała co to ma być.

Lou podszedł do mnie i zapytał czy będę robić jakiś 'zabieg', powiedziałam, że nie. Rozmawialiśmy przez ten czas kiedy Ni robił sobie tatuaż. 
- Kto tutaj zajmuje się robieniem kolczyków ? - wystrzeliłam 
- Ja - odezwała się .... moja kuzynka
- Katy ?! Co ty tu robisz ?! - pobiegłam przytulić
- Przeprowadziłam się z moim chłopakiem, najwyraźniej go już poznałaś - podeszła do Lou i się przytuliła
- To jak zrobisz mi ten kolczyk ? - powiedziałam z wielkim bananem na twarzy
Zrobiłam sobie kolczyk - nostril. Jest naprawdę śliczny.

Po 3h spędzonych w domu Carterów, musieliśmy jechać do naszych domów, ponieważ o 1;00 mamy zjawić się pod szkołą, a jest 18;00. Pożegnałam się z Ni gorącym pocałunkiem, na środku drogi. Pobiegłam się spakować, przez cały ten czas miałam na głośniku Perrie.
- Zrobiłaś sobie kolczyk ?!
- No tak, bardzo podobał mi się twój i od dłuższego czasu się nad tym zastanawiałam
- Musisz wyglądać MEGA SEKSOWNIE - zapiszczała do telefonu
Pakowanie zajęło mi 2 h. Postanowiłam pójść z walizką do El, aby stamtąd zabrał nas Zen. Oglądałyśmy film, a o 22 postanowiłyśmy się trochę zdrzemnąć.
Zadzwonił mój cholerny dzwonek. Obudziłam Perrie, aby mogła się ogarnąć. Ubrałam jeansy z wysokim stanem i dziurami na kolanach, koszulkę ze Spongebob'em Kanciastoportym, czarne converse i czarną bluzę z kapturem. 


Wyszłyśmy z domu i wsiadłyśmy na tylne siedzenia,gdyż na miejscu pasażera siedział Nialler. Przywitałam się z chłopcami buziakami w policzek. El przywitanie z Zayn'em zajęło trochę dłużej. Dokładnie o 0:58 byliśmy na parkingu przed szkołą. Wyciągnęliśmy nasze walizki i pobiegliśmy do autobusu, w którym już wszyscy siedzieli.
- Możecie przydzielić się sami do pokoju, ale nie może być tak, że chłopak będzie mieszkał z dziewczyną ! - krzykną trener, na co chłopcy jęknęli - Chyba nie chcecie mieć dzieci w tak młodym wieku co ?
- A co jeśli jestem lesbijką ? - zapytała, któraś z dziewczyn 
- Ciesz się - odkrzyknął trener
Siedziałam z Perrie, a za nami Zen i Nialler. Ni pociągnął mnie za włosy. To będzie dłuuuuga podróż.

----
Przepraszam, że czekaliście tak długo. Miałam ten rozdział napisany już dawno, ale coś mi w nim nie pasowało, usunęłam go i napisałam od nowa. W każdym bądź razie i tak jest nudny i nic się w nim nie dzieje.

3 komentarze = NEXT



1 komentarz: