poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Rodział 5

-Przepraszam - powiedziałam gdy się od niego odkleiłam. On jak zwykle nie odpowiedział.
Staliśmy tak jeszcze 5 minut, aż trener nie powiedział, że możemy już iść i, że widzimy się w piątek.
- On też nie zadaje się z takimi jak ty ! - krzyknęła za mną Ash, gdy szybko ruszyłam do szatni.
Nie chciałam tam dłużej z nią stać. Przebrałam się i wyszłam, czekałam przed szatnią na Zena i Perrie jeszcze 2 minuty. Wsiadłam do auta nie odzywając się.
- Co się stało ? - zapytała czule El
- Nic - powiedziałam  płaczliwie
Jestem głupia, bo nie widzieliśmy się 6 lat, a ja myślałam, że wszystko będzie tak jak dawniej. Te 6 lat temu byliśmy tak blisko siebie, kochałam go wtedy i teraz, gdy go zobaczyłam coś we mnie ożyło. Mimo tego, że był inny, miał tatuaże, kolczyki i farbowane włosy. W głębi serca to był ten sam Niall. 
El odpuściła temat i dzięki Bogu, nie chciałam się jej tłumaczyć. Gdy Zayn znalazł się pod moim domem, szybko wyskoczyłam z samochodu żegnając się w biegu. Wchodząc do domu trzasnęłam drzwiami, wbiegłam po schodach do mojego pokoju, znów trzasnęłam drzwiami, rzuciłam się na łóżko i zaczęłam płakać. Kiedy w końcu się uspokoiłam usłyszałam dzwonek do drzwi i chwilę później jakieś głosy.
- Dobry wieczór, przyszedłem oddać naszyjnik Lottie, zostawiła go w szatni, a trener kazał mi go przynieść- powiedział jakiś chłopak
- Proszę, wejdź jest na górze ... bardzo się zmieniłeś przez te 6 lat - powiedział mój tata
Kilka sekund minęło i ktoś zapukał do moich drzwi. Nie odzywałam się, a pukanie nie ustąpiło. Chcąc to już mieć za sobą, przejrzałam się w lustrze czy nie wyglądam jak potwór i otworzyłam. W drzwiach stał ... Niall z zaciśniętą pięścią przed sobą. Odsunęłam się, aby wszedł. Usiadłam na łóżku, a on nadal stał.
- Przyszedłem oddać Ci naszyjnik - otworzył pięść i zobaczyłam w niej naszyjnik z literami L i N
- Trener mi kazał, bo tak szybko wybiegłaś, że nie zdążył ci go dać. - powiedział lekko zirytowany, gdy widział, że się nie ruszam.
Położył go na moim biurku, odwrócił się i wyszedł nie zamykając drzwi. Tym razem ja zirytowana, tym, że nie zamknął drzwi wstałam. Gdy do nich podeszłam Niall pojawił się w progu.
- A i jeszcze jedno .. - powiedział i przytulił mnie
Ja nie wiedząc co zrobić odwzajemniłam to.
- Nie przejmuj się tym co mówi Ash, to idiotka. - skończył, a ja mimowolnie się uśmiechnęłam.
Miałam motylki w brzuchu. Tak przyznaje po raz kolejny, KOCHAM NIALLA.

Niall's Pov.

Gdy zobaczyłem Lolę wtedy na boisku poczułem dziwne ciepło na dole brzucha. Nie chciałem nic okazać, żadnego zadowolenia, nie wiem czemu, ale po prostu nie chciałem. Gdy trener powiedział mi, że będzie moją cheelederką ucieszyłem się. Podeszłem do niej i nie wiedziałem jak zacząć rozmowę, wieć zostałem cichy.
- Cześć - powiedziała do mnie, a ja jakbym tego nie usłyszał gapiłem się w buty.
Przez moją głowę przeszły głupie myśli np. Jak by wyglądała gdybym ją pieprzył ? Czy dobrze obciąga ? Tak wiem jestem pojebany, ale taki już jestem. Nie liczy się dla mnie nic, mam głęboko gdzieś szkołę. Wszystko zmieniło się kiedy Lottie wyjechała. Mam tatuaże, kolczyki i farbuje włosy, jest mi dobrze z moim wyglądem, ale nienawidzę kiedy ktoś ocenia mnie przez niego.
- Cześć ... Lola - wkońcu wydusiłem z siebie i lekko się uśmiechnąłem
Od razu rzuciła mi się na szyję i wtuliła się ze mnie, nie odwzajemniłem tego.
- Przepraszam - wydukała
Po chwili trener pozwolił nam się rozejść. Usłyszałem piskliwy głos Ash, ona chciała tylko dobrać mi się do spodni, tak chętnie bym ją pieprzył, tak jak wszystkie. Ale ona nie zasługiwała na to, aby mieć mojego kutasa w sobie, była jedną z niewielu dziewczyn, które mnie odrzucały.
- On też nie zadaje się z takimi jak ty ! - krzyknęła
Lottie uciekła. Mnie zatrzymał trener i kazał oddać naszyjnik Loli, bo za szybko wybiegła i nie zdąrzył go jej oddać. Był to ten naszyjnik, który dałem jej gdy wyjeżdżała. Postanowiłem, że pójdę do niej jeszcze dzisiaj. Poszedłem do szatni i usłyszalem głosy chłopaków
- Niall nie widzisz jak Ash na ciebie patrzy, przeleć ją, ona tego chce - powiedzieli na wszyscy na raz.
Nie odzywałem się, widziałem zdziwione wzroki chłopaków, wiedzieli że jest cos ze mną nie tak, zawsze w takich momentach rzucałem jakimiś tekstami.
-Stary co sie dzieje ? - zapytał mnie Zen
-Nie ważne, nie powinno cię to interesować- powiedzialem trochę ostrzej niż chciałem.
Wszyscy odpuścili temat, bo wiedzieli, że gdy jestem zły mogę zacząć się bić, nawet o najmniejszą rzecz.
Wyszedłem z szatni, wsiadłem na motor i pojechałem do domu Lottie, który był na przeciw mojego. Zadzwoniłem dzwonkiem, otworzył mi jej tata
- Dobry wieczór, przyszedłem oddać naszyjnik Lottie, zostawiła go w szatni, a trener kazał mi go przynieść- powiedziałem
- Proszę, wejdź jest na górze ... bardzo się zmieniłeś przez te 6 lat
Lekko sie tylko uśmiechnąłem, ponieważ nie widzałem w jego oczach odrzucenia, akceptował to jak wyglądam. Wszedłem po schodach, dobrze wiedziałem do którego pokoju mam wejść. Zapukałem, ale Lola nie otwierała więc pukałem do skutku. W końcu otworzyła bez słowa dała mi znak, abym wszedł odsuwając się.
-Przyszedłem oddać ci naszyjnik - otworzyłem zaciśniętą pięść
-Trener mi kazał, bo tak szybko wybiegłaś, że nie zdążył ci go oddać-powiedziałem już trochę zirytowany, ponieważ widziałem że jest na mnie zła. Zawsze gdy była zła słuchała mnie ale nie ruszała się z miejsca gdy o coś ją prosiłem. Położyłem łańcuszek na jej biurku
i wyszedłem specjalnie zostawiając drzwi otwarte, teraz jest jej kolej na bycie zirytowaną :)
Kiedy podeszła do drzwi ja pojawiłem sie w rogu.
- A i jeszcze jedno .. - przytuliłem ją - Nie przejmuj się tym co mówi Ash, to idiotka
Odwzajemniła to i się uśmiechnęla, czułem to.
- Przez ciebie wyszłam na totalną idiotkę na boisku - jakby wyrwała się z transu i zaczęła krzyczeć przez śmiech.
- I'm loser baby/Jestem frajerem, kochanie - odpowiedziałem jej na to
Nie rozmawialiśmy już wiedzieliśmy, że będziemy oglądać filmy do późnych godzin.
ona zasnęła po 3 filmach, a gdy to zauważyłem wyłączyłem laptopa, przykryłem ją i wyskoczyłem przez okno, jak kiedyś :)
×××
A oto koniec rozdziału 5 ! Jak wam się podobało ? A i przepraszam, że długo nie było rozdziału, ale miałam duuuużo nauki. Narazie 😁

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz