niedziela, 17 maja 2015

Rozdział 6

Lottie's Pov.
Obudziłam się z uśmiechem na twarzy ponieważ ja i Niall odnowiliśmy naszą relację. Poszłam do łazienki wzięłam prysznic i zrobiłam siusiu. Ubrałam się w czarną bluzę, błękitne spodnie, białe Air Force 1.

Zeszłam na dół, gdzie moja mama szukała czegoś w kuchni, a tata pisał coś na laptopie.
- Dzień dobry - powiedziałam z wielkim bananem na twarzy
- Dzień dobry słoneczko - odpowiedzieli razem rodzice
- Lottie mogłabyś skoczyć do sklepu po mąkę i cukier ? - zapytała mama podając mi 15 funtów - resztę możesz zostawić dla siebie.
Wzięłam pieniądze, wyciągnęłam deskorolkę z szafy i pojechałam do sklepu spożywczego. Dojechanie tam zajęło mi ok. 20 min, ponieważ zagadałam się z Perrie, która siedziała na tarasie. Położyłam deskę przed sklepem. Kiedy weszłam do sklepu zauważyłam chłopaka za ladą, który wyszczerzył się gdy mnie zobaczył
- Nie widziałem cię tu nigdy wcześniej ...jesteś nowa? - Zaskoczył mnie swoim pytaniem
- Yyy ...Tak przeprowadziłam się pod koniec wakacji.
- O fajnie jestem Jack
- Lola właściwie Lottie - przedstawiłam się i wzięłam z półki mąkę i cukier.
- 5 funtów - zapłaciłam i ruszyłam do wyjścia
- Mam nadzieję,że jeszcze się spotkamy- krzyknął za mną
Wychodząc ze sklepu zapomniałam deskorolki, którą przed nim zostawiłam, zastałam ją trochę odmienioną, ponieważ leżała na niej koperta z napisanym na niej moim imieniem. Otworzyłam bardzo ciekawa co w niej jest:
 Lola !
Chciałbym cię zaprosić na moją imprezę urodzinową, która jest dzisiaj, zaczyna się o 20. Nie spóźnij się Baby! 
Domyśl się.
Kto to może być ? Chwila Baby ? Niall ?
Tak to na pewno on. Ale co ja mu kupię ?
Z moich myśli wyrwał mnie SMS 

Niall: Już zapewne domyśliłaś się, że to ja. Pamiętaj, że masz mi NIC nie kupować. Sama twoja obecność jest dla mnie prezentem Baby.
Ja: No dobra niech ci będzie :)
Niall: Pamiętaj o 20 !
Ja: Okok 

Jadąc do domu zatrzymałam się przed sklepem, moją uwagę przyciągnęła obudowa na iPhone'a z kotkiem. Ja po prostu kocham motywy kotów. Kiedy po ok. 45 min mojej nieobecności w domu w końcu do niego wkroczyłam mama rzuciła mi się na szyję, ponieważ jak później wyjaśniła myślała, że coś mi się stało. Przez cały dzień nic nie robiłam, aż nastała 18.00 i postanowiłam zacząć się szykować, widziałam przez okno jak przywożą głośniki, zapowiada się duża 18-stkowa impreza. Wykąpałam się i ogoliłam. Ubrałam czarny crop top, błękitną spódnicę do tego założyłam czarne buty na obcasie i wzięłam czarną kopertówkę. Włosy wyschły mi same i lekko się pokręciły więc je tak zostawiłam. Paznokcie pomalowałam pod kolor spódnicy, usta na ciemny róż, zrobiłam sobie dużą kreskę i lekko pomalowałam powieki, na sam koniec wytuszowałam rzęsy.


Zamknęłam tusz kiedy zadzwonił mój budzik. tak nastawiłam go, żeby się nie spóźnić. Szykowałam się prawie 2 godziny. Jeszcze nigdy tak długo tego nie robiłam. Do kopertówki spakowałam telefon w mojej nowej obudowie i klucze. Zeszłam na dół, aby powiedzieć rodzicom, że wychodzę i wrócę późno na co oni tylko przytaknęli. Wyszłam z domu i podmuch zimnego wiatru uderzył mnie w twarz. Nie słyszałam muzyki, ani żadnych hałasów z domu na przeciwko, lekko mnie to zdziwiło ale zadzwoniłam dzwonkiem, po 5 minutach stania i marznięcia na podwórku Niall raczył wreszcie ruszyć dupę i mi otworzyć.
- Cześć - spojrzał na mnie od góry do dołu z tym swoim bezczelnym uśmieszkiem.
- Cześć Niall, dlaczego tu tak pusto ?
- Zaraz wszyscy przyjdą, spokojnie
- O ok. - odwróciłam głowę aby rozejrzeć się po mieszkaniu, nie zauważyłam kiedy Niall do mnie podszedł, odwróciłam głowę w jego stronę, a on pocałował mnie. Całowaliśmy się tak długo, aż zabrakło nam tchu. To było cudowne, delikatne.. Oderwaliśmy się, on jak zwykle uśmiechną się beszczelnie, wyglądał śmiesznie bo miał moją szminkę rozmazaną na wargach.
- Co to za strój ? Nie jest zbyt skąpy ? - zapytał na co się zdziwiłam
- Słyszałam, że lubisz tak ubrane dziewczyny, przeszkadza ci to ?
- Lubię, ale nie ciebie ...
Trochę się tym zasmuciłam, w czy mu to przeszkadzało ? Może nie lubi patrzeć na dziewczyny tak grube jak ja.
Nie zdążyłam odpowiedzieć, ponieważ Zayn z całą resztą ludzi wparował do domu Nialla. Momentalnie muzyka zaczęła grać, wszyscy zaczęli tańczyć, pić i ćpać,a ja straciłam z oczu mojego przyjaciela, który się mną brzydzi. Otrząsnęłam się i ruszyłam na przód, szukałam kogoś kogo znam. Zauważyłam dziewczyny z mojej drużyny, podeszłam do nich i wszystkie uściskałam. Stałam tam, ale nie słuchałam co mówią, rozmyślałam nad sytuacją, która wydarzyła się przed imprezą. Nagle dotarło do mnie jedno zdanie.
- Patrzcie ta dziwka znów dostawia się do kapitana.
Coś mówiło mi, że mam tam spojrzeć, zobaczyłam Ash i Nialla obściskujących się, ale Ni odpychał ją.
- Nie wiecie ? Podobno są razem !
- Co ? Przecież on raz w życiu był zakochany, ale ona wyjechała i się skończyło.
Dziewczyny prowadziły dalszą rozmowę. Byłam wstrząśnięta tym co zobaczyłam i usłyszałam, całował się ze mną, a jest z Ash ?!
Podszedł do naszej drużyny i klepnął każdą po kolei w tyłek, tylko mnie nie.
Tak, przecież nie lubi grubych dziewczyn ! Opanuj się Lola NIGDY nie będziecie razem ! - powiedziała moja podświadomość.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz