niedziela, 5 kwietnia 2015

Rozdział 2

A więc nadszedł 1 września ... czas do szkoły do mojej dawnej szkoły.
Najpierw musiałam iść do dyrekcji po kluczyk do szafki i plan lekcji. Moja szafka to 211, trochę to zbieg okoliczności, ponieważ moje urodziny odbywają się 21.11. Otworzyłam szafkę i wyciągnęłam książki, zamknęłam ją i dostałam czymś w głowę. Okazało się, że to jakaś dziewczyna, która otwierała swoją. Gdy się ocknęłam, zauważyłam blondynkę z wielkim bananem na twarzy.
- Ojej, przepraszam nic Ci nie jest ? - zapytała i pomogła mi wstać
- Nic mi nie jest, dzięki - odpowiedziałam.
- Jestem Perrie, ale przyjaciele mówią El
-Lottie, przyjaciele mówią Lola
Gadałyśmy dopóki nie zadzwonił dzwonek, okazało się, że jesteśmy w tej samej klasie, fajnie. Usiadłyśmy w ostatnim rzędzie. Usiadłam ja, El i jakiś chłopak, mulat z brązowymi oczami i kilku dniowym zarostem. Po ich zachowaniu zgaduję, że są oni razem. Przerwy spędziłam z El i jej chłopakiem jak się okazało ma na imię Zayn i jest wice-kapitanem szkolnej drużyny piłkarskiej. Do naszej klasy chodzi jeszcze kapitan, ale dziś go nie było, co nie jest zaskakujące, jak powiedział Zayn. Po szkole Zen odwiózł mnie do domu, bo mieszka 2 domy dalej.

×××

Następnego dnia miałam lekcje na 9.30, a wstałam o 7. Nudziło mnie leżenie w łóżku więc postanowiłam się ogarnąć. Weszłam do toalety wzięłam szybki prysznic i zrobiłam inne toaletowe potrzeby. Na sam koniec wysuszyłam i wyprostowałam włosy, a potem nałożyłam lekki makijaż, nie znoszę mieć kilo tapety na twarzy.
Ubrałam czarną bluzę, zielone spodnie, moje kochane rosche run i wzięłam ze sobą czarny, skórzany plecak.

http://www.polyvore.com/cgi/set?.locale=pl&id=154658960

Na dole czekała mama z naleśnikami ... ja po prostu kocham naleśniki, a jeszcze z nutellą i bitą śmietaną, no po prostu KOSMOS ! Gdy zjadłam usłyszałam dzwonek mojego telefonu ... szukałam go wszędzie, ale oczywiście leży pod łóżkiem, tam gdzie zawsze. Dostałam SMS'a
 Nieznany numer: Przyjechać po Ciebie ? Zayn xx
Od razu go zapisałam.
Lottie: Jeśli możesz byłabym wdzięczna :)
Zayn: Będę o 9.15
Lottie: OK, będę czekać pod furtką.
Już więcej nie napisał. Rzuciłam iPhone'a na łóżko i zbiegłam na dół. Mój tata siedział przed telewizorem, więc dołączyłam do niego.
-Lola ! Ktoś do ciebie ! - krzyknęła mama wchodząc do salonu.
Szybko się zerwałam, bo to przecież Zayn.
-Jakiś przystojny chłopak - powiedziała do mnie szeptem, dziwnie poruszając brwiami.
Wywróciłam oczami, ona tylko chciałaby, abym miała chłopaka. Szybko pobiegłam po mój telefon i parkę. Przeprosiłam Zayn'a, że musiał czekać.

×××

Przez cały tydzień działo się to samo, Zayn mnie odwoził i przywoził, na lekcjach było nudno jak dla mnie, bo wszystko to już wiedziałam. Nie wspominałam chyba jeszcze, że byłam jakimś geniuszem, no dobra może nie geniuszem, ale nigdy nie dostałam żadnej 1, a to chyba jest jakieś osiągnięcie, nie ? W każdej klasie miałam najwyższą średnią, a za mną zaraz był Niall. Zawsze się razem uczyliśmy. Ja pomagałam mu z wszystkiego, a on mi z W-F.

Miałam ostatnią lekcję w piątek, W-F. Już miałyśmy wychodzić, ale pani Clarks (tak nazywała się nauczycielka W-F) zatrzymała dziewczyny.
- Mam ogłoszenie od trenera ! - krzyknęła - Jako, że jesteście w ostatniej klasie, a my postanowiliśmy założyć drużynę cheerlederek, postanowiliśmy was zaprosić na casting ! Najpierw wybierzemy kapitankę, a ona razem z nami resztę składu ! Wszystkie chętne dziewczyny proszę o przyjście dzisiaj na trening piłkarski o 18.00!
Wszystkie dziewczyny zaczęły piszczeć, że zawsze o tym marzyły o tym, ale mi to zwisało. Perrie prosiła mnie, abym poszła z nią (a raczej do tego zmusiła). Zgodziłam się, bo i tak nie mam nic lepszego do roboty.

====================

1 komentarz:

  1. Mi się bardzo podoba :) jestem ciekawa co będzie dalej. Pisz szybko nexta :*

    OdpowiedzUsuń