czwartek, 9 lipca 2015

Rozdział 11

Po 6h jazdy autokarem byłam wykończona, ponieważ Niall zachowywał się jak dziecko : kopał mi w mój fotel, ciągnął za włosy, wyciągał słuchawki z uszu, a gdy w końcu udało mi się zasnąć krzyknął mi do ucha. Miałam ochotę go zabić.
- NIALLER PRZESTAŃ ! - krzyknęłam kiedy wysiedliśmy z wozu, a on po raz setny pociągnął za mój plecak
- Dobra, mogłaś powiedzieć, że cię to wkurza. - powiedział z głupawym uśmieszkiem
- Zabije cię kiedyś !
- Groźby są karalne - zaśmiał się Zen
- Wychodzę i nie wiem kiedy wrócę ! - ogłosiłam i poszłam za resztą grupy, która zdążyła wejść do hotelu
Weszłam do lobby, aby odebrać klucz - 211 - obok mnie pojawili się chłopcy i Perrie. Niall wziął moją walizkę, a Zayn Perrie. Wjechaliśmy na 3 piętro, okazało się, że mamy pokoje na przeciwko. Dlaczego ?!
- Nie pozbędziesz się mnie tak łatwo - wyszeptał Ni.
- Och zamknij się.
Weszłam do swojego pokoju, Perrie już zajęła swoje łóżko, rozpakowywała się. Ja od razu walnęłam się na łóżko, o dziwo było bardzo wygodne. Zasnęłam od razu.

- Lola ... lola, obudź się ... LOLA ! - krzyknął Niall
- Co ? co, jestem KTO ? - zdezorientowana spadłam z łóżka
- Chodź chciałem ci kogoś przedstawić
Wstałam i poszłam za moim przyjacielem, szliśmy korytarzem, bardzo długim korytarzem, aż w końcu doszliśmy do drzwi, które otworzył chłopak. Był to jeden pokój, na środku stało łóżko i nic więcej. Obok mebla stała dziewczyna : szatynka z brązowymi oczami, lekko zadartym nosem i malinowymi ustami. Po chwili zauważyłam, że trzyma się za brzuch, jest w ciąży. Ej chwila to ASH ! Nialler podszedł do niej objął w pasie i przelotnie pocałował.
- To moja narzeczona Ash. Chciałbym abyś była druhną mojego koteczka na naszym ślubie. - wyszczerzył się do mnie
- J-ja ... - nie mogła w to uwierzyć, że jest z taką suką
- To znaczy tak ? - przytaknęłam - widzisz wiedziałem, że się zgodzi
Podchodzili do drzwi, a ja dalej stałam osłupiona. Ash zanim wyszła szepnęła mi do ucha, słów których nigdy nie chciałam od niej usłyszeć
- Widzisz JA wygrałam. Niall jest mój, zawsze był, tylko tego nie wiedział.

Nieświadoma tego zaczęłam piszczeć, nie wiadomo skąd Harry wbiegł do mojego pokoju.
- Hej, spokojnie co się stało ?
- Nic, coś mi się przyśniło - odpowiedziałam po chwili kiedy się uspokoiłam
- Em, nie wiesz gdzie są wszyscy ?
- Jak to ? Nie ma nikogo ? - sprawdziłam telefon : 10 nieodebranych połączeń od Nialler :*, 4 sms'y od Perrielee

Od: Perrielee
Gdzie jesteś ?

Od: Perrielee
Lola, do jasnej cholery, oddzwoń

Od: Perrielee
Kurwa, zaraz zejdę, oddzwoń do jasnej cholery !

Od: Perrielee
Zabiję cię jak cię znajdę ! Gdzie do kurwy jesteś !?

Od razu oddzwoniłam. Odebrała po jednym sygnale.
- Nareszcie do kurwy, ja pierdole jak cię znajdę nie żyjesz, do kurwy nędzy czemu nie odbierasz, co się stało ? - zaatakowała mnie od razu swoją wiązanką
- Spokojnie, jestem w hotelu, gdzie wy jesteście ?
- Całą grupą jesteśmy w centrum handlowym
- Dlaczego nic mi nie powiedzieli ? Czemu ty nic mi nie powiedziałaś ?
- Byłam u Zayna i jak wróciłam do pokoju ciebie nie było więc pomyślałam, że już poszłaś.
- Musiałam lunatykować. Kiedy wracacie ?
- Planowany powrót jest za 2h.
- Coooo ? Dobra baw się dobrze na paryskich zakupach. - powiedziałam ze smutkiem w głosie, że nie mogę tam być
- Dobra Pa.

Oznajmiłam Haroldowi, że wszyscy będą za 2h. Opowiedział, mi historię jak to się stało, że też tu jest. Potem rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Naprawdę dobrze mi się z nim rozmawiało. Zaprzyjaźniliśmy się. Nawet zwierzył mi się, że podoba mu się Dan - cherleederka Liama. Pytał mnie o rady, jak może jej się przypodobać. Boże on był wtedy taki uroczy i niewinny, kompletnie nie pasował do niego wygląd punka. Opowiedziałam mu mój sen i to jak kiedyś przyjaźniłam się z Ash i Niallem i o tym, że byłam potajemnie zakochana w moim przyjacielu.

Usłyszałam jak ktoś otwiera drzwi. El weszła do pokoju z pełnymi rękami, rzuciła wszystko na podłogę i rzuciła się  na moje łóżko przygniatając mnie.

- Widzę, że zakupy się  udały. - powiedziałam kiedy uwolniłam się spod El
- Nooo, ale nudno było bez ciebie i Niall chodził smutny, ale jak widzę ty się nie nudziłaś - spojrzała na Harrego, który ubierał swoje buty.
- Gdyby nie Harry umarłabym z nudów. Co robimy ? - powiedziałam kiedy chłopak wyszedł
- Poszłabym na spacer ale jest cholernie zimno, a na dole są kręgle ...
- Idziemy tam tylko się przebiorę.

Niall's Pov.

Szedłem korytarzem do mojego pokoju, ale zobaczyłem Harrego wychodzącego z pokoju Loli. Spiąłem się i zacisnąłem szczęki, bo jego też nie było na zakupach.
- Co tam robiłeś ? - wycedziłem przez zęby i przygwoździłem chłopaka do ściany
- Stary spokojnie - podniósł ręce w geście obronnym - puść mnie to ci wyjaśnię

Puściłem go cały czas patrząc na niego wzrokiem zabójcy. Opowiedział mi, że on też został w hotelu, usłyszał krzyk Loli i poszedł sprawdzić co się stało, a potem rozmawiali. Ma pierdolone szczęście, że tylko rozmawiali, bo zajebałbym gnoja gdyby zbliżył się do MOJEJ Loli. Zapukałem do pokoju dziewczyn, nie odezwały się więc otworzyłem drzwi i wystawiłem głowę.
- Idziecie z nami na kręgle ?
- Tak, właśnie chciałam się przebrać. - odpowiedziała Lottie
- Proszę, nie przeszkadzaj sobie - uśmiechnąłem się głupio, rzuciła we mnie poduszką, a ja ją złapałem
- Ten twój pieprzony refleks - przewróciła oczami, wyszedłem również się przebrać.

Lottie's Pov.

Po wyjściu tego idioty z naszego pokoju przebrałam się w szary sweterek, który odkrywa brzuch, boyfriend'y, Timberland'y i czarną beanie z napisem BAE. Poprawiłam swój makijaż. Szłyśmy korytarzem do piwnicy, gdzie znajdowała się kręgielnia. Otworzyłyśmy windę, z której wyskoczył Nialler w legginsach z Miley Cyrus, białym T-shircie, czapce zwróconej daszkiem do tyłu i samych skarpetkach. Myślałam, że padnę ze śmiechu, dołączył do nas zapłakany (ze śmiechu oczywiście) Zen. Po chwili zbiegli się wszyscy.


- Horan, ty to masz wyczucie stylu - skomentowali chłopcy z drużyny
- Szczerze to nie chce mi się iść na kręgle. - zaczęłam
- To co robimy ? - nie odpowiedziałam tylko podbiegłam do Zena i krzyknęłam "Berek"

Po chwili wszyscy zebrani rozproszyli się po hotelu uciekając.

1 komentarz:

  1. Prawie dorośli ale bawią się w berka haha czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń