środa, 14 października 2015

Rozdział 17

Po meczu chłopcy wzięli prysznic i się przebrali, a my postanowiłyśmy zostać w naszych strojach. Poszliśmy do klubu uczcić zwycięstwo, ale oczywiście chłopcy musieli wstąpić do Maca, na moje nieszczęście Niall kupił mi Happy Meal. Przekonywałam go, że nie jestem głodna, ale on się uparł i kazał mi jeść.

I tak się tego pozbędę.

Po 10 minutach dotarliśmy pod klub, kolejka była ogromna. Podążałam za grupą, gdy nagle coś mi się przypomniało.
- Kochanie, ale wiesz, że ja nie mam ukończonych 18 lat ?
- To nie problem księżniczko, połowa ludzi tutaj nie ma nawet szesnastki.
Popatrzyłam na skąpo ubrane dziewczyny, rzeczywiście wyglądały młodo. Skrzywiłam się na myśl co mogą im zrobić jacyś starzy zboczeńcy, którzy tu przebywają. Niall widząc moją reakcję zaśmiał się i pociągnął mnie za sobą, weszliśmy bez kolejki. Gdy przekroczyłam próg drzwi budynku uderzył we mnie zapach potu i alkoholu, a od głośnej muzyki pękały mi bębenki. Nigdy nie chodziłam do takich miejsc. Przeszliśmy do podzielonej na dwie części loży. Kelnerzy od razu przynieśli nam kilkadziesiąt shotów dla każdego po pięć. Wzięliśmy pierwszy kieliszek z alkoholem, wypiliśmy je wszyscy w tym samym czasie. Ciecz zaczęła piec moje gardło. Nigdy nie piłam, było to dla mnie coś nowego, szczerze nie chciałam tego powtarzać, więc resztę moich shotów podsunęłam blondynowi.
Cała drużyna po godzinie była już kompletnie pijana, ledwo stali na nogach tylko jeden chłopak- Harry - był w miarę ogarnięty i nie wydawał się, aż tak pijany jak reszta. Siedzieliśmy w klubie do 1, nie obyło się bez nachalnych facetów próbujących coś ze mną robić i bardzo zazdrosnego Nialla, który chciał im przyłożyć. Lokaty pomógł dziewczynom zapakować wszystkich chłopców do sześciu taksówek. W ostatniej jechałam ja i Harry, który mamrotał coś niezrozumiałego o Danielle. Chyba myślał, że nią jestem, bo próbował mnie pocałować.
- Harry, to ja Lola, Dan siedzi w innej taksówce - poinformowałam go, kiedy po raz kolejny próbował się do mnie przytulić
- Ale ja nie chce Danielle tylko ciebie
Wymamrotał pod nosem.
Nie reagowałam na jego słowa jakoś bardziej, wiedziałam, że był pijany i tak go usprawiedliwiałam.
Pod hotel dojechaliśmy po 20 minutach, gdyż każdy wracał do domu i były korki. Harry znowu odegrał role pomagiera. Szłam z Ni przez korytarz, szło mi dobrze dopóki nie przechylił się w lewą stronę i runął na ziemię. Chciałam go podnieść, ale był za ciężki.
- Lola, czekaj pomogę ci
Znowu on.
- Spierdalaj Luke - warknęłam na chłopaka
- Kiedyś nie byłaś taka, kochanie
- Zmieniłam się, ty mnie zmieniłeś i po raz kolejny - nie mów tak do mnie
- No nie wiem, skoro ze mną nie chciałaś się pieprzyć, a z nim poleciałaś od razu
Wymierzyłam mu pięścią prosto w twarz, na co nie zdążył zareagować. Krew zaczęła kapać mu z nosa, chwycił się za niego i odszedł patrząc na coś za mną.
- Nieźle kochanie.
Wzdrygnęłam się, przecież Niall zupełnie przed chwilą leżał kompletnie pijany na podłodze i coś mamrotał, a teraz stoi o własnych siłach i potrafi mówić normalnie.

Kurde, on mógł słyszeć moją rozmowę z Hemmingsem. Nie chce żeby wiedział, że z nim byłam.

Uśmiechnęłam się i pociągnęłam go do pokoju i posadziłam na łóżku. Wyciągnęłam z jego walizki dresy, odwróciłam się, ale Ni miał zamknięte oczy i udawał, że spał. Rzuciłam w niego jego spodniami.
- Przebierz się.
- Nie chce mi się - otworzył jedno oko i popatrzył na mnie jak siadam na nim okrakiem - ty to zrób.
Uśmiechnął się w ten jego sposób. Wywróciłam oczami i zaczęłam ściągać jego buty, a następnie koszulkę. Kazałam mu się podnieść, aby zdjąć mu jeansy co natychmiast uczynił wypychając biodra do góry. Został w samych bokserkach więc ubrałam - z wielką trudnością, bo ze mną nie współpracował - mu dresy. Wstałam, aby poszukać jego koszulki, ale Niall pociągnął mnie na siebie.

- Horan, puść mnie chce się przebrać
- Nie, w tym wyglądasz mega seksownie
- To nie jest tak wygodne jak myślisz, Niall
- Ugh, no dobra
Puścił mnie, weszłam do łazienki, aby zwymiotować wszystko co dzisiaj jadłam. Było mi ciężko wymusić wymioty za pierwszym razem, ale jakoś poszło. Od razu poczułam ulgę i było mi lepiej. Umyłam zęby i ubrałam na siebie jego koszulkę, wychodząc z łazienki zgasiłam światło i wtuliłam się w chłopaka powoli zasypiając, czując jak Ni rysuje kształty na moich plecach.

-------------------------------------------

Rano obudziłam się spocona, gdyż po pierwsze przygniatało mnie 70-kilowe cielsko, a po drugie słońce świeciło prosto na moją twarz.
- Niall ! Złaź ze mnie, dusisz mnie. NIALL DO CHOLERY ! UDUSZE SIE
Żadnej reakcji. Zebrałam w sobie siły i zepchnęłam go z łóżka, wylądował na podłodze, ale dalej się nie budził. Przeskoczyłam go, zabrałam kubek, który napełniłam wodą. Podeszłam do chłopaka i już miałam go oblać.
- Nie waż się tego zrobić.
- Upss... - cała zawartość kubka wylała się na jego twarz. Szybko wstał, a ja zaczęłam uciekać. Wybiegłam z pokoju i zaczęłam pukać do mojego. Kurwa, zamknięte. Ni wyszedł i prawie mnie złapał, uciekłam i biegłam korytarzem dopóki nie zauważyłam Liama.
- Liaś ! Ratuj - schowałam się za chłopakiem
- Co wy do kurwy robicie dzieciaki ? - zaśmiał się kiedy zauważył blondyna biegnącego z wodą w plastikowym kubku.
 - Nie wolno przeklinać przy dzieciach.
Odpowiedziałam dziecięcym głosem, przy okazji obracając szatynem jak tarczą, gdy Niall próbował obejść Liama.
- Ugh. Po pierwsze Niall oddaj to - powiedział odbierając blondynowi kubek - a po drugie, męska solidarność obowiązuje.
Zakończył swoją odpowiedź i wylał wodę, na moją głowę. Chłopcy przybili sobie piątki,a ja obrażona ruszyłam w stronę pokoju.
Weszłam do mojego pokoju, który na szczęście był otwarty. Przywitałam się z Perrie, która nie szczędziła sobie pytań dlaczego mam mokre włosy. Wykąpałam się i spakowałam. Dzisiaj było zimno więc ubrałam czarna koszulkę z napisem 'Normal People Scare Me', czarne spodnie z wysokim stanem i dziurami, skórzaną kurtkę w tym samym kolorze i białe Air Force 1.

http://www.polyvore.com/cgi/set?.locale=pl&id=177307322

Wyjechaliśmy z Paryża około 13. Przez całe 3 h spałam, a raczej próbowałam, gdyż całą drużyna zamieniła się w wrzeszczące dzieci. 
Wysiedliśmy przed szkołą, zabrałam swój bagaż i ruszyłam w stronę samochodu moich rodziców, przy którym stał już Niall. Bardzo się za nimi stęskniłam. Nie jestem taka jak inni nastolatkowie. Nie mogłabym mówić o nich źle. Przywitałam się z mamą i tatą, wsiedliśmy do samochodu, zaczęliśmy jechać. Moją rozmowę z mamą przerwał mi SMS.

Od: Nialler :*** 
Powiemy im ? xx

Do: Nialler :***
Tak jeszcze dzisiaj xx urządzimy kolację.

Niall uśmiechnął się i położył rękę na moim kolanie. Widziałam jak mama widzi to w lusterku. Już wie, ale będzie udawać, że nie zauważyła i poczeka, aż im powiemy, wtedy będzie grać zaskoczoną. Zawsze tak robi, myśli, że aktorstwo idzie jej świetnie, chociaż to nieprawda, tata zawsze w takich momentach posyła jej spojrzenie 'wiedziałaś'. 
Wjechaliśmy na podjazd, wysiedliśmy, pożegnałam się z Niallem przytulasem. Weszłam do domu i pobiegłam na górę. Wyrzuciłam ubrania z walizki do kosza na pranie. Napisałam do Nialla, że o 19 ma przyjść z mamą i ojczymem na kolację, która miała być dla nas (mnie i Nialla) powitalną.
Weszłam pod prysznic, zrobiłam makijaż i ubrałam się. Założyłam obcisłą croptop'ową bluzkę z długim rękawkiem, czarną rozkloszowaną spódnicę i czarne vansy. Na szyje założyłam złoty naszyjnik, włosy trochę się skręciły, zostawiłam je rozpuszczone.


Zbiegłam na dół, pomóc mamie w przygotowaniu kolacji. Kazałam jej iść się przygotować, a sama zajęłam się robieniem sałatki.
- Ty gotujesz ?! - zdziwiła się mama, kiedy weszła gotowa do kuchni
- Em oczywiście, że tak, po prostu zawsze byłam zbyt leniwa
Odwróciłam się na chwilę, aby spojrzeć na jej nadal zdziwioną twarz i wróciłam do mieszania sałatki. Poroznosiłyśmy potrawy na stół i rozłożyłyśmy talerze. Usłyszałam dzwonek do drzwi, więc pobiegłam otworzyć.
Przywitałam się z mamą Ni i jego ojczymem, nie obyło się bez obczajania mojej osoby. Blondyn ubrany był w czarną koszulkę i tego samego koloru spodnie, miał ubrane te same vansy co ja, byliśmy dopasowani po raz kolejny, on też to zauważył, bo uśmiechał się pod nosem. Stanęłam na palcach, aby pocałować go w policzek.
Od razu zasiedliśmy do stołu, gdyż każdy był głodny, a w szczególności Niall, nie wiem jak on to robi : je tony jedzenia, a w ogóle nie tyje. Ja próbowałam ograniczać to co jadłam, nałożyłam sobie tylko trochę sałatki, której i tak nie dokończyłam. Czułam na sobie wzrok Horana, gdy tylko jeździłam widelcem pomiędzy liśćmi sałaty.
Zaczęły się rozmowy, opowiadanie, jak było w Anglii, obgadywanie mnie i wytatuowanego chłopaka siedzącego przede mną.
Minęła godzina, przez cały ten czas wymienialiśmy spojrzenia, kopnęłam chłopaka w nogę, aby zaczął mówić. Na nasze nieszczęście, albo jednak szczęście wzdrygnął się i uderzył kolanami w stół przez co wszystkie oczy zwróciły się na nas.
- Emm .. chcecie nam coś powiedzieć dzieci ?
Odezwała się jako pierwsza mama Nialla.
- No ... bo .. my
- JESTEŚMY RAZEM ! - skończył za mnie blondyn.
 Szczerze ? Spodziewałam się innej reakcji ze strony naszych rodziców. Oni tylko się uśmiechnęli (oczywiście moja mama próbowała grać zaskoczoną).
 - Nareszcie - powiedział tata
Ja i Niall wymieniliśmy zaskoczone spojrzenia, a potem odwróciliśmy się w stronę taty.
- Na prawdę myślicie, że nie zauważyłem tego wcześniej ? Znaczy tego, jak na siebie patrzycie, było to widać, kochanie - zaśmiał się - no już możecie iść do pokoju Loli.
Powoli wstaliśmy od stołu i skierowaliśmy się na schody. Gdy zniknęliśmy z zasięgu wzroku rodziców zostałam przyciśnięta do ściany.
- TYLKO SIĘ ZABEZPIECZAJCIE ! - usłyszeliśmy głosy dwóch mężczyzn na co się zaśmialiśmy. Chłopak złączył nasze usta, podniósł mnie, owinęłam nogi wokół jego pasa, ale szybko je zdjęłam odrywając się od chłopaka. Niall puścił mnie i zdziwiony czekał na wyjaśnienie mojego zachowania.
- Jestem za ciężka, nie chcę żebyś mnie nosił.
Westchnął i skierował się do mojego pokoju, zostawiając mnie w tyle.
Czyli zgadza się ze mną, zaprzeczyłby, gdyby tak nie uważał.
Podążyłam za nim usiadłam na krześle podczas gdy on leżał na łóżku brzuchem do góry, klepiąc się po nim, myślał nad czymś poważnym gdyż marszczył brwi i nos.
W pokoju panowała cisza, czułam się źle z tym, że nie jestem dla niego idealna, bawiłam się moimi dłońmi dopóki Niall nie poruszył się. Aktualnie siedział, co chwilę otwierał usta, aby coś powiedzieć, ale po chwili rezygnował.
- Nie rób tego, proszę cię, jesteś idealna, twoje ciało ... - zatrzymał się na chwilę, aby pomyśleć - twoje ciało wygląda lepiej niż nie jednej dziewczyny, a jak wiesz widziałem ich dużo. Tak wiem jestem dupkiem, w ogóle nie wiem co we mnie widzisz, ale proszę cię o jedno nie rób tego.
- Czego ? - zapytałam trochę nie rozumiejąc
- Lottie, nie karz mi tego mówić, wiesz o co mi chodzi
O Boże on miał łzy w oczach, zresztą tak jak ja. Wstałam z krzesła i usiadłam na nim okrakiem.
- Niall, po pierwsze nie płacz, a po drugie nic sobie nie robię, po prostu nie chce obżerać się jak świnia. Przeszłam na dietę.
Tak wiem kłamałam, ale chciałam go uspokoić. Nie chcę, aby wtrącał się w moje sprawy.
- Dietę pod tytułem "Jedz jak najmniej, albo rzygaj" ? Lola do kurwy nie uwierzę w to, masz jeść normalnie, a jeśli nie będziesz tego robić sama, ja to zrobię, obiecuje ci to.
- Dobrze, będę normalnie jeść.
Kłamstwo.
Spojrzałam w jego oczy, kurwa, wie, że kłamię. Złączyłam nasze usta w pocałunku nie chcąc dłużej ciągnąć tego tematu. Chłopak położył się na łóżku ciągnąc mnie za sobą, chciałam wstać, żeby go nie przygnieść, on jednak szybko przyciągnął mnie z powrotem. Leniwie się całowaliśmy, aż Niall wsadził rękę pod moją spódniczkę i chwycił za gumkę moich majtek.
- Niall rodzice są na dole - oderwałam się od niego
- Spokojnie kochanie, nie usłyszą, tylko nie jęcz zbyt głośno
Zaśmiał się, kazał mi possać swoje dwa palce co zrobiłam i włożył rękę w moje majtki, szczerze już byłam mokra przez jego słowa, działał na mnie w sposób, którego nie potrafie opisać.
Kciukiem masował moją łechtaczkę, niespodziewanie wsunął we mnie jednego palca, jęknęłam w jego usta, przez co się uśmiechnął. Wplotłam ręce w jego włosy, co chwilę je ciągnąc. Poczułam twardego przyjaciela Horana wbijającego mi się w udo, tym razem to ja się zaśmiałam. Poczułam narastające ciepło w podbrzuszu, zrobił ostatni ruch, a ja jęknęłam po raz ostatni dochodząc. Wyjął rękę z moich majtek i zaczął ssać palce, którymi dokonał tego.
Wstałam z chłopaka, skierowałam się do łazienki, zostałam pociągnięta na to samo miejsce, w którym znajdowałam się przed chwilą.
- Kochanie, chyba należy mi się odwdzięczyć za to co przed chwilą uczyniłem ?
Oblizał i przygryzł dolną wargę, łapiąc kolczyk między zęby.
- Tak należałoby ci się, ale ja się o to nie prosiłam
Wstałam i poszłam do łazienki. Zamknęłam drzwi, związałam włosy i uklęknęłam przed toaletą. Włożyłam dwa palce do gardła i zwymiotowałam wszystko co jadłam, spłukałam toaletę, umyłam twarz i zęby, sprawdzając czy wszystko wyczyściłam. Wyciągnęłam wagę, ściągnęłam buty i stanęłam na niej : 51 kg, za dużo i to o wiele za dużo.
Ubrałam buty i wróciłam do pokoju, Niall siedział na łóżku, nie miał już wybrzuszenia w spodniach, a jego twarz była schowana w dłoniach. Kucnęłam przed chłopakiem, zabrałam ręce z jego twarzy, nie patrzył na mnie, tylko na swoje buty. Łzy zebrały mi się w oczach.
- Zrobiłaś to, chociaż byłem jakieś cholerne 10 metrów od tej pierdolonej łazienki. Lola ja chce dla ciebie dobrze, już jesteś chuda, aż za bardzo. Przed chwilą jak leżeliśmy tutaj czułem twoje kości biodrowe wbijające się w mój brzuch. Jak będzie tak dalej to będę przytulał sam szkielet.
- Niall co ty mówisz, jaki szkielet, nie widzisz tego tłuszczu ?
Po naszych twarzach leciały łzy, nikt przez dłuższą chwile się nie odzywał. Właściwie to położyliśmy się na łóżku i wtuliliśmy się nie odzywając się. Po chwili zasnęłam wykończona dzisiejszym dniem.

------------------------------

Rano zostałam obudzona przez wkurzający budzik, przeturlałam się po łóżku, aby go wyłączyć, obok niego leżała kartka od Nialla, wyjaśniająca dlaczego nie ma go obok. Ma dzisiaj poranny trening. Zwlokłam się z łóżka i powędrowałam do łazienki, załatwiłam swoje sprawy fizjologiczne, wzięłam krótki prysznic, aby się trochę obudzić. Zrobiłam mój codzienny makijaż, a włosy związałam w luźny kok. Ubrałam się w bordową bluzę, szare spodnie. Zabrałam ze sobą torbę i telefon, zbiegłam na dół prawie zabijając się o but taty, który leżał na schodach.
- Musiało się wczoraj dziać
Zabrałam z miski jabłko i zaczęłam jeść. W międzyczasie napisałam do Perrie, żeby była gotowa za 10 minut, wtedy pójdziemy razem do szkoły. Dzisiaj niestety nie ma nas kto zawieść. Włożyłam moją jeansową kurtkę, która ma wszytą bluzę pod spód i Adidas Superstar.


Skierowałam się do kuchni, ale nie trafiłam do mojego celu. Na kanapie spali moi rodzice, całkowicie nadzy. Zaczęłam krzyczeć, musiałam trochę odreagować ten szok. Mama wzdrygnęła się i skierowała swój wzrok na mnie. Zasłoniłam oczy jak małe dziecko, ona szybko złapała za koc, który leżał na podłodze. Pobiegłam do kuchni i siedziałam tam dopóki wiedziałam, że mogę spokojnie wyjść. Wychyliłam głowę przez drzwi kuchni, nie było nikogo. Wyszłam z domu, przed moimi oczami nadal widniał ten straszny obraz. Fu. Nie życzę tego nikomu, nawet największemu wrogowi.
- Nareszcie jesteś ! Myślałam, że cię zamordowali po drodze.
- I ty tak spokojnie tu sobie siedzisz - blondynka tylko z wielkim uśmiechem wzruszyła ramionami - a tak poza tym przydarzyło mi się coś czego, żadne dziecko nie powinno widzieć.
Opowiedziałam jej całą historię, jej twarz nie wyrażała roztrzęsienia, jak moja, jej pokazywała lekkie obrzydzenie.
- Serio ? Widziałam gorsze rzeczy, uwierz mi, bo nie chce o tym opowiadać.
Nie odpowiedziałam jej, gdyż byłyśmy już pod szkołą i zadzwonił dzwonek na lekcje. Nie śpieszyłam się jakoś bardzo, mieliśmy chemię, a pani się na mnie uwzięła. Jak najwolniejszym krokiem podeszłam do szafki, aby schować niepotrzebne książki. Zamknęłam ją i ruszyłam w stronę sali, zanim jednak udało mi się przejść 2 metry zostałam przyciśnięta do szafek. Poczułam czyjeś usta na moich, bardzo dobrze je znałam. Niall przywarł do mnie jeszcze bardziej.
- Cześć księżniczko - przygryzł wargę i pociągnął mnie w stronę sali.
- Horan ! Znowu się spóźniłeś, o a wraz z tobą panna White, demoralizujesz ją ! - uderzyła go lekko w głowę i kazała siadać na miejsce.
- To raczej ona robi to ze mną
Niall wymamrotał pod nosem. Zmarszczyłam brwi, ale już nic nie mówiłam. Lekcje przez cały ten dzień ciągnęły się niezmiernie wolno. Myślałam, że się już nie doczekam. Wyszłam ze szkoły i czekałam na dziedzińcu na naszą grupę.
- To robimy coś dzisiaj ? - odezwał się Harry, gdy wszyscy się zebrali
- Idziemy do skateparku ? A potem do Maca, albo KFC ?
Przytaknęliśmy i każdy ruszył w stronę domu, czy samochodu. 

--------------------

Weszłam do domu, krzyknęłam, że już jestem mama mi odrzyknęła gdy byłam juź w moim pokoju. Wyciągnęłam książki z torby i zaczęłam odrabiać lekcje, szybko je skończyłam, więc postanowiłam się zdrzemnąć. Obudził mnie dzwonek telefonu
- Za 15 minut będziemy pod twoim domem
Perrie się rozłączyła. Wstałam i weszłam do łazienki, zmyłam rozmazany już makijaż i rozczesałam poczochrane włosy. Nie malowałam się na nowo z 2 powodów : jest 18, za chwile będzie ciemno i nie będzie widać mojej brzydkiej twarzy, a po drugie jestem za leniwa, żeby to zrobić.
Miałam jeszcze 10 minut więc na nowo położyłam się do łóżka, moja poprzednia czynność okazała się bezsensowna. Usłyszałam trzask i wołanie mojego imienia. Otworzyłam leniwie jedno oko, aby sprawdzić kto śmie przerywać mój sen. Zobaczyłam nad sobą dziewięć głów, troche sie przestraszyłam.
- Co wy tu robicie ?
- Śpiąca królewna ma pamięć krótkotrwałą ?
Niall uśmiechnął się i pochylił aby złożyć pocałunek na moich ustach. Wyszłam z pokoju, a za mną cała grupa, szliśmy jak kaczuszki i ich mama. Szczerze nie wiem jak oni wszyscy zmieścili się w moim miniaturowym pokoju. 
Ubrałam kurtkę i buty, zabrałam deskę z szafki, przekazałam rodzicom wiadomość, że wychodze. Szliśmy jakieś dziesięć minut co chwilę wybuchając śmiechem, Harry opowiadał swoje żarty. Weszliśmy do parku, dziewczyny usiadły na ławce, podczas gdy chłopcy weszli na rampy
- Jeździsz ? - zapytała Danielle
- Nie wiesz, zabrałam ze sobą deskę tylko dla szpanu
Zaśmiałam się i podbiegłam do chłopców. Oni stali na szczycie i przechwalali się, kto potrafi wykonać lepszy trik. Przewróciłam oczami i zjechałam w dół wykonujac sztuczkę. Chłopcy popatrzyli na mnie jakbym była kosmitą.
- Co ? Nie gapcie się tak na mnie
- Jesteś dziewczyną .... - zaczął Liam
- Em, a nie widać
- Nie, znaczy widać ... ale ty jeździsz na desce
- Duh, nie zauważyłeś, że nie jestem taka jak wszystkie ? Od zawsze wolałam bawić się błotem, a nie lalkami, z resztą Niall coś o tym wie
Uśmiechnęłam się na wspomnienie, mojej walki na błoto z jeszcze niewinnym, małym blondynem. Pojeździłam jeszcze chwilę i zjechałam z rampy i podeszłam do dziewczyn, na ławce nie było miejsca więc usiadłam na desce. Gadałyśmy o chłopakach, obgadywałyśmy inne dziewczyny, dostawałyśmy ataki głupawek.
Cieszę się, że  z powrotem przeprowadziliśmy sie do Irlandii. Gdybym dalej mieszkała w Londynie, aktualnie siedziałabym z laptopem na kolanach i oglądałabym Pretty Little Liars albo inny serial. W końcu mam prawdziwych przyjaciół.
Chłopcy zgłodnieli, zebraliśmy się i ruszyliśmy do KFC, zamówiłam sobie lody. Nie powinnam ich jeść, bo są mega kaloryczne, ale nie mogłam się powstrzymać. Było w miarę ciepło, więc postanowiliśmy usiąść na dworze. Każdy zajmował się swoim jedzeniem i nie zwracał uwagi na innych. Zjadłam moje lody w połowie, na dalsze ich spożycie nie pozwalało mi sumienie, podsunęłam je Niallowi, który nic nie jadł, nie leżał przy nim żadny papierek po hamburgerze czy kubełek po skrzydełkach. Blondyn klikał coś na swoim telefonie. Szturchnęłam go, aby zwrócił swoją uwagę na mnie.
- Niall prosze cie zjedz to ...
- Nie jestem głodny - odpowiedział spokojnie i wsunął swój telefon do kieszeni spodni
- Kochanie, co się stało czemu nic nie jesz ?
- Źle się czuje Lottie, tyle
Uuu jest zły, Lottie mówi tylko wtedy, kiedy jest śmiertelnie poważny lub gdy jest zły. Zostawiłam temat, a jedzenie oddałam Harremu.
Wyszliśmy z Fast Food'u, zrobiło się późno, ruszyliśmy w stronę naszych domów. Przytuliłam się do Horana, położyłam głowę na jego ramieniu i zamknęłam oczy skazując się na blondyna. Na chwilę się zatrzymaliśmy, poczułam ogromne dłonie na moich biodrach, pod swoimi nogami nie czułam już ziemi. Znalazłam się na plecach Nialla, trzymał kurczowo moje nogi i ręce. Byłam zmęczona i nawet nie protestowałam, aby mnie nosił. Nie obchodziło mnie w tej chwili, że prawdopodobnie jego nogi załamują się od moją wagą. Nie pamiętam już nic, tylko to, że 10 minut później znalazłam się w moim łóżku wtulona w chłopaka.

--------------------

Rano obudziłam się przez mój budzik, Niall leżał obok mnie, wyglądał źle. Był blady miał podkrążone oczy. Jakby wyssali z niego życie. Zaczęłam go całować, aby się obudził, podziałało od razu. Pozbierał swoje rzeczy i wyskoczył oknem. 
Wzięłam prysznic, umyłam zęby, pomalowałam się i związałam włosy w kucyk. Ubrałam jasne jeansy z wysokim stanem, czarną bluzę i czarne vansy. Zabrałam telefon i torbę, zbiegłam na dół, ubrałam kurtkę. Wyszłam z domu, przeszłam przez ulicę i zadzwoniłam na dzwonek. Niall otworzył mi drzwi, uśmiechnął się i zemdlał.
- BOŻE NIALL !

×××
Miały być 2 tygodnie, jest miesiąc i tydzień. Wiem to, ale chciałam zobaczyć czy będzie chociaż 1 komentarz. Komentarze motywują, a ja nie mam ani jednego. Nie mam motywacji, więc dlatego nie ma rozdziałów.

W ogóle nie wiem po co piszę tą notkę, skoro i tak nikt jej nie czyta.





środa, 16 września 2015

Rozdział 16

Trening był bardzo męczący, chciałam wrócić do mojego pokoju, wejść pod prysznic i iść spać, ale niestety nie było mi to dane.

- Masz tydzień aby się od niego odczepić - usłyszałam za sobą piskliwy głos - chyba, że chcesz być uważana za dziwkę
- Odezwała się - burknęłam pod nosem i poszłam dalej
- Czy ty właśnie mnie wyzwałaś - pociągnęła mnie za kucyk i przyciągnęła do siebie
- Stwierdziłam fakt
Wyrwałam się jej i krzyknęłam przez ramię. Czułam na sobie wzrok, ale nie był to wzrok nienawiści wywiercający mi dziurę w plecach tylko zwyczajny, trochę zmartwiony.
- Możecie przestać się kłócić, jutro jest mecz, a my mamy wspierać chłopaków, a nie warczeć na siebie
Danielle wiedziałam, ona zawsze chce załagodzić sytuację
- Ja tylko chcę aby Ni był szczęśliwy, a nie z tym grubym potworem z małymi cyckami
Nie wytrzymałam, rzuciłam się na nią i zaczęłam ją okładać, próbowała mnie zaatakować, ale ja sprawnie wymijałam jej pięści. Ash dostała kilka razy w twarz, miała rozwaloną wargę i łuk brwiowy. Powoli traciła przytomność.
- Ona ją zabije - do hotelu wbiegli chłopcy, Niall, Zayn i Harry odciągali mnie od niej z wielkim trudem. Liam pomógł usiąść tej dziwce. Ups.
- Laska, kto cię tego nauczył
- Nieważne - odburknęłam i wściekła pobiegłam do pokoju

Wbiegłam do pokoju, wyciągnęłam z szafy szare dresy, bluzę Nialla z adidasa i czarny komplet bielizny. Weszłam pod prysznic, umyłam ciało i włosy. Osuszyłam ciało ręcznikiem i spojrzałam w lustro, rzeczywiście byłam gruba, przeskanowałam wszystko co dzisiaj jadłam - nic i tak zostanie. Ubrałam się, związałam mokre włosy w koczka, wskoczyłam w czarne converse i poszłam się przewietrzyć. Po chwili bezcelowego spaceru znalazłam się w parku.


 Usiadłam na ławce i patrzyłam w daleki punkt. 
- Cześć kochanie - szepnął dobrze znany mi głos, zerwałam się z ławki, aby spojrzeć w twarz temu dupkowi
- Czego chcesz ? - warknęłam
- Dawno się nie widzieliśmy, wyprowadziłaś się bez słowa, kochanie
- Po pierwsze nie mów tak do mnie, a po drugie nie interesowałeś się mną, więc po co miałam się z tobą żegnać 
- Bo jesteś moją dziewczyną
- Ex dziewczyną, zdradziłeś mnie, rozumiesz, a teraz spieprzaj Luke
Wykrzyczałam mu w twarz i odeszłam. Wróciłam do hotelu, rzuciłam się na łóżko i zaczęłam płakać. Znowu, przez NIEGO, po raz kolejny płaczę przez tego DUPKA.


Poczułam czyjeś usta na swoich, leniwie otworzyłam oczy i uśmiechnęłam się. Niall siedział na mnie okrakiem, a jego twarz znajdowała się zaledwie 2 cm od mojej.
- Nareszcie się obudziłaś - wstał ze mnie i stanął obok łóżka - za godzinę jest mecz
Wyszedł, postanowiłam jeszcze chwile poleżeć. Wstałam, zrobiłam poranną toaletę, włosy związałam w wysokiego kucyka, lekko się pomalowałam i przebrałam się w strój i Air Force 1, zjechałam windą na dół i pobiegłam na boisko. Przywitałam się z dziewczynami, pani Clarks zmusiła nas abyśmy przywitały się z cheerleaderkami przeciwnej drużyny. Tak bardzo nie chciałam tam iść.
Podawałam po kolei rękę dziewczyną witając się krótkim 'cześć'. Aż nastała ta chwila, podałam rękę kapitan, nie mogłam nic powiedzieć, cała pewność siebie, którą zbierałam te wszystkie lata ze mnie uciekła.
- White - przerwała ciszę
- Cox - powiedziałam cicho
Puściłam jej rękę i odeszłam mając łzy w oczach. Usłyszałam za sobą śmiech tej ździry.
usiadłam na trybunach i schowałam twarz w dłoniach. Niall podbiegł do mnie i przytulił. Tego właśnie w tej chwili potrzebowałam. Wtuliłam się w niego jeszcze bardziej. Uspokoiłam się po kilku minutach, otarłam łzy.
- Nigdy więcej nie płacz, księżniczko
Widziałam, że miał zaszklone oczy. Był smutny dlatego, że ja byłam.
- Kocham cię
Stanęłam na palcach i wpiłam się w jego usta.
- Ja ciebie bardziej mała - przytulił mnie i odszedł do wołającego go trenera.

Niall's Pov.

Obgadaliśmy naszą taktykę, chłopcy ustawili się na odpowiednich pozycjach, a ja poszedłem na środek przywitać się z kapitanem Londynu. Nienawidzę go, od zawsze z nami wygrywali, ale to nie dlatego, że byli lepsi, po prostu faulowali naszych najlepszych zawodników tak, aby nie potrafili grać.
- Hemmings
- Horan, jak miło cię widzieć
Przewróciłem oczami i odszedłem, gdyż oni rozpoczynali grę. Od razu zaatakowałem zależało nam na ich chwilowym szoku. Sprawnie odebrałem piłkę Hood'owi i biegłem do bramki. Usłyszałem jak dziewczyny wykrzykują moje imię, co dodało mi jeszcze więcej pewności siebie. Gdy byłem jakieś 10 metrów od bramki, kto inny jak Hemmings wbiegł we mnie, po prostu popychając, upadłem z ogromną siłą. Szybko wstałem i biegłem na swoją pozycje. Malik próbował odebrać piłkę Luke'owi, ale na próżno, był szybszy, ja nie zdążyłbym podbiec. Padła bramka.
Zaczęliśmy grę. Malik dostał piłkę, potem ja, przedarłem się przez obronę i kopnąłem z całej siły w piłkę.
- Kurwa ! 
Irwin, jest naprawdę dobrym bramkarzem, skoro nielicznym udaje się obronić moje piłki.
- Nie denerwuj sie tak Niall, złość piękności szkodzi
- Oh, zamknij tą mordę Luke, chyba, że chcesz żebym sam ci ją zamknął ?
Na tym boisku to nie była gra, to walka o to kto jest lepszy, oni 'grali' nie czysto, złamali Jamesowi nogę. Ja miałem rozciętą brew i wargę, a Zayn ma limo pod okiem.
To ma być gra ? Sędzia powinien wyrzucić połowę drużyny z boiska.
Skończyliśmy pierwszą połowę 2:0 dla Londynu.
- Kurwa, co to ma być do nędzy ! - krzyknął trener - powinni być wyrzuceni z boiska !
- Spokojnie trenerze, wygramy to ...
Zapewniłem go i poszedłem do Loli, która wyglądała na bardzo zdenerwowaną
- Boże Niall, co oni ci zrobili ! - wtuliła się w moją szyję
- Lola, to nic zagoi się, gorzej załatwili Jamesa
Przytaknęła na moje słowa i mocniej przycisnęła mnie do siebie. Przerwa w meczu zajęła mi uspokajanie Lottie.
Wyszliśmy na murawę, usłyszałem gwizdek i podałem do Zayna. Kibice skandowali nasze imiona, dodawało nam to chęci do dalszej walki o zwycięstwo. Pierwsza akcja okazała się porażką, lina obrony przeciwników był jak mur. Clifford ruszył z bardzo niebezpieczną dla nas akcją, wyszedł sam na sam z bramkarzem. Harry ledwo wybronił ten kapitalny (czyt.chujowy) strzał. Natychmiast wyszliśmy z kontrą, Harry podał piłkę do Liama, który pięknie wyminął kilku zawodników, podał do Louisa, a ten do Zayn'a. Mulat widząc, że jestem wolny przeturlał piłkę do mnie, a ja umieściłem ją w bramce.
- YAAASS BITCH !
Krzyknął Mike.
Kolejne akcje przebiegały podobnie, z każdą kolejną minutą meczu dostawaliśmy więcej energii, kibice i cheerledearki skandowali nasze imiona. Mecz skończył się wynikiem 4;2 dla nas. Wygraliśmy to !
Dziewczyny wbiegły na boisko, aby nas przytulić. Dwójka chłopaków przyniosła nam puchar.
Kątem oka widziałem jak Luke dostaje opierdol od trenera.
- TAAK KURWA !
Krzyknąłem zanim zbiegliśmy z boiska.

***
Jestem ciekawa, czy ktoś jeszcze sprawdza czy dodałam rozdział, rozdziału nie było prawie miesiąc. OGROMNIE WAS PRZEPRASZAM, ALE OBIECUJE, ŻE TERAZ BĘDĄ POJAWIAĆ SIĘ CO 2 TYGODNIE, JEŻELI NIE PODOŁAM TO WAM NAPISZE 
kurde mam nadzieje, że ktoś to jeszcze czyta XD

PS. Dziękuje mojej kochanej przyjaciółce Oli, która pomogła mi napisać kawałek o meczu <3 Bez niej na prawdę nie dałabym rady
PS2. pozdrawiam też Monikę, żeby nie była zazdrosna :) 

KOCHAM WAS !







środa, 19 sierpnia 2015

Rozdział 15

- N-nie pła-a-acz księżniczko - Niall prawie nie słyszalnie powiedział
- Co ? NIALL OBUDZIŁEŚ SIĘ ! BOŻE TAK BARDZO CIĘ KOCHAM, PRZEPRASZAM TO MOJA WINA
- Us-spokój się ko-o-ochanie, to moja wina nie wziąłe-e-em leków i zapo-omniałem inha-alatora
- Dzień dobry panie Horan, jak się spało ? - zażartował lekarz
- Skąd pan wiedział, że się obudził ?
- Słychać panią na drugim końcu szpitala - odpowiedział na co zrobiło mi się wstyd
- Dla-aczego się ją-ą-ąkam ?
- Spokojnie, to normalne przy niedotlenieniu mózgu, z czasem powinno to ustąpić, ale w sytuacjach bardzo stresujących, może to się pokazywać - wyjaśnił
- Kiedy będzie mógł wyjść ?
- Po badaniach - powiedział i znikł za drzwiami

Nie mogłam się powstrzymać i przywarłam wargami do jego ust. Oderwaliśmy się od siebie i w tym samym momencie do sali weszła pielęgniarka. Zabrała Ni na badania, a ja tutaj zostałam, mój telefon zawibrował.

Zeinieeee : Jeśli się obudzisz daj jakiś znak, nie chciałem dzwonić, aby cię nie obudzić :) xx

Lola : Ni jest na badaniach, po tym go wypuszczą, możesz podać adres hotelu, przyjedziemy taksówką :) xx

Nie czekałam długo na wiadomość, pielęgniarka wróciła z chłopakiem 15 minut później. Pożegnaliśmy się, poszliśmy po wypis i zamówiliśmy taksówkę. W hotelu znaleźliśmy się po 15 minutach. Cała drużyna i cheerledearki czekali w holu.

- Horan ! Brachu ! - rzucili chłopcy gdy go zobaczyli, każdy podszedł się przytulić.
Dziewczyny też o co byłam trochę zazdrosna. Ash przytrzymała go najdłużej, chociaż on dawno ją puścił, na co prychnęłam. Niall widząc to podszedł do mnie i pocałował nie obyło się bez gwizdów. Wszyscy się rozeszli, została tylko nasza grupa (Ja, Niall, Perrie, Zen, Liam, Louis, Harry, Dan, El, Sophia) zaprzyjaźniliśmy się ze sobą i zżyliśmy. Zaczęliśmy rozmawiać o naszej 'karze', której nikt nie odbył i mnie olśniło.

- Lou mogę prosić cię na słowo ? - chłopak kiwną głową i odszedł kawałek dalej - jesteś w związku z moją kuzynką, trener wskazał 5 chłopców i 5 dziewczyn, mam nadzieję, że się pomylił i nie zdradziłeś Katy.
- Spokojnie Lola, robiłem to z Katy, ona przyjechała do Paryża, ponieważ musiała załatwić parę spraw z kolczykami do studia - uśmiechnął się
- Przepraszam, że o coś takiego cię podejrzewałam
- Spokojnie, nie ma sprawy - zakończyliśmy rozmowę i wróciliśmy do reszty

Niall po chwili oznajmił, że idzie do pokoju, gdyż jest zmęczony. Pociągnął mnie za sobą, wypytywał o czym rozmawiałam z Tomilsonem, powiedziałam mu o czym.
- Ej ! Jeśli ja byłam z tobą, Lou z Katy, Zen z Perrie, Liam z Sophie, to albo Harry zaspokajał się sam, a Dan i El razem albo..
- Mieli trójkąt - dokończył za mnie Horan, zaśmiał się - Oj młody, dajesz radę
- Dobra, ja idę do siebie - Ni wydął wargi
- Nie zosta-a-aniesz ? - mina szczeniaczka, nienawidzę go za to

Poszłam po piżamę (tj. stanik, majtki i koszulka Nialla, którą ściągnęłam po wejściu do jego pokoju) i wzięłam prysznic u siebie. 
Zapukałam do drzwi, a moim oczom ukazał się nagi Horan. Zakryłam oczy. Zaśmiał się i łaskawie ubrał. Położyliśmy się na łóżku, obróciłam się plecami do niego, chwilę potem poczułam rękę oplatającą  mój brzuch. Przyciągnął mnie bliżej do swojego torsu. Czułam się tak bezpiecznie, ale wciąż nie mogłam zasnąć.

- Nigdy nie wybaczyłabym sobie, gdyby ci się coś stało, tak bardzo cię kocham, umarłabym, jeżelibyś się nie obudził, nigdy więcej nie posmakowałabym twych ust, nie usłyszałabym twojego głosu, czy śmiechu, nie poczułabym się tak bezpieczna - szeptałam do siebie, upewniając się, że Niall śpi. Po kilku minutach zasnęłam.


Rano obudziłam się przez naprawdę wkurwiające promienie słoneczne, było mi mega gorąco i jeszcze śliniłam się na klatę Nialla, nie no kurwa zajebiście. Próbowałam wstać, ale silne ramie mojego chłopaka mi to uniemożliwiało. Zaczęłam do niego mówić, wiedziałam, że nie śpi, ale idiota nie reagował. Zaczęłam się wiercić, przy okazji ocierając się o niego, poczułam jego twardego 'przyjaciela' wbijającego mi się w brzuch. Widziałam jak powstrzymywał się od jęknięcia. Moja ręka mimowolnie zjechała w dół do gumki jego dresów, wsunęłam ją pod bokserki i zaczęłam pompować, widziałam jak powstrzymuje się od jęknięcia. 
- NIALL PUŚĆ MNIE ! - krzyknęłam na co momentalnie, poluźnił uścisk. - Idę do Harrego, on potrafi zwracać na mnie uwagę.

Szczerze nie wiem, czemu to powiedziałam, chyba poczułam taką potrzebę.

Momentalnie zostałam przybita do ściany. Podniósł mnie, przez co owinęłam nogi wokół jego pasa.

- Czy Harry potrafi tak ? 
Pocałował mnie, bardzo namiętnie pocałował.
- Czy Harry potrafi tak ?
Przeniósł mnie na łóżko, lewą dłonią kurczowo przyległam do jego pleców, a prawą powędrowałam w dół jego piersi, dopóki nie dotarłam do rąbka jego dresów, próbowałam je zdjąć, ale on sam się tym zajął, pozostawiając na miejscu swoje bokserki. 
Wsunął rękę w moje majtki, docisnął swój środkowy palec do mojej łechtaczki. jęknęłam w jego usta i wplątałam palce w jego włosy. - W górę - wygięłam plecy w łuk, jednym ruchem odpiął mój stanik. Zajmował się moją piersią i w tym samym momencie wsunął we mnie palec, fala przyjemności przeszła przez moje ciało.  
Ściągnął moje majtki i swoje bokserki. 
Odsunął się ode mnie, grzebiąc w szufladzie, prezerwatywa. Przygryzłam wargę kiedy ustawił się do mojego wejścia. Wepchnął się do połowy, następnie wyszedł i wszedł całą długością. Wbiłam paznokcie w jego plecy, zwiększał swoje tępo, było to tak dobre, że zaczęłam jęczeć. 
Kilka minut później czułam, że zbliżam się do orgazmu, Niall spuścił się w prezerwatywę, a ja szczytowałam chwilę później. Wyszedł ze mnie i ogarnęło mnie uczucie pustki. Położył się obok mnie próbując uspokoić oddech - Lola.Kurwa.Ja.Pierdole 
Zawisnął nade mną, podpierając się rękami obok mojej głowy
- Czy Harry potrafi zrozumieć, że jesteś moja ? - warknął i wbił się w moje usta

Gdy zabrakło nam powietrza oderwaliśmy się od siebie, więc mogłam się ubrać, on zrobił to samo. Pożegnałam się krótkim 'pa kochanie' i wyszłam jakby to co się stało, nigdy nie miało miejsca. Perrie oczywiście kazała sobie wszystko opowiedzieć, BO SŁYSZAŁA. Tak to był jej argument. Oczywiście sprawnie wyminęłam ten temat i poszłam pod prysznic. Tak samo jak ostatnio od razu ubrałam strój.

Leniwie zeszłam na dół, gdyż miałam dużo czasu. Po 10 minutach, doszłam na boisko.

- Czemu jest tu tak dużo ludzi ? - zwróciłam się do El
- Dzisiaj mamy sparing z drużyną z Londynu

- UWAGA ! - wydarł się trener, przez co wszyscy zwrócili na niego uwagę - NIE CHCĘ ŻADNYCH KŁÓTNI NA BOISKU, JUTRO JEST MECZ I MACIE SIĘ ZACHOWYWAĆ BO INACZEJ DRUŻYNA, KTÓRA ROZPOCZNIE AWANTURĘ ZOSTANIE ZDYSKWALIFIKOWANA ! A TERAZ ZACZYNAMY TRENING !

- Trenerze ! - Niall podbiegł do pana Jonsona - mamy udawać, że gramy jak cioty?
- Po pierwsze Horan, nie musicie udawać, że gracie jak cioty - obaj się zaśmiali - a po drugie co ty robisz na boisku, przecież ...
- Gram ! - krzyknął blondyn, gdy był w połowie drogi do swojej drużyny.

Londyn ustawił się równolegle do nas, stałam pomiędzy Niallem i Zaynem, każdy piłkarz miał przy swym boku swoją cheerledearkę. Przyglądałam się każdej osobie, aż padło na tych którzy stoją na przeciwko mnie i Ni.

O kurwa

***
Szczerze to nie wierze, że to publikuje, przepraszam za tą beznadziejną scenę. Jednak mam nadzieję, że nie jest aż tak źle. 

Zapraszam na instagram Loli > lottiewhite__

wtorek, 18 sierpnia 2015

Rozdział 14

- Gdzieś gdzie na pewno ci się spodoba
- Nienawidzę cie za to

Zanim wysiedliśmy z taksówki, kazał zawiązać mi oczy. Słyszałam jak Niall wychodzi i otwiera mi drzwi, po czym pomaga wyjść z pojazdu. Prowadził mnie gdzieś, a ja coraz bardziej się denerwowałam. Nigdy nie lubiłam niespodzianek, właściwie to tego czasu, który dzielił mnie od odkrycia tego. Weszliśmy do budynku i stanęliśmy, Niall odwiązywał chustkę. Myślałam, że zemdleję.

- OMG ! Fabryka M&M'sów !
- Mówiłem, że ci się spodoba - naprawdę szczerze się uśmiechnął

 Byliśmy tam naprawdę długo, kupiłam sobie 2 ogromne paczki najróżniejszych M&M'sów, za które oczywiście zapłacił Niall, bo jakby inaczej. Czułam się dziwnie, gdy za mnie płacił, ale on się upierał.

- Mam najlepszego chłopaka na świecie ! - krzyknęłam na prawdę głośno podnosząc ręce do góry, znajdując się już za drzwiami budynku
- Mam najlepszą dziewczynę na świecie ! - Nialler odgapił mój ruch, zaśmialiśmy się z zaistniałej sytuacji. - Idziemy pieszo ?
- Yy OK. - zaczęłam biec, chciałam mu uciec
- KOCHANIE ! NIE W TĄ STRONĘ ! - zaśmiał się
- Wiedziałam ! - powiedziałam gdy zawróciłam i przebiegłam przed nim, szybko mnie dogonił, biegłam dalej kiedy Niall nagle się zatrzymał i zaczął dusić. Szybko zawróciłam. Chłopak nie mógł nic z siebie wydusić. Nagle coś uderzyło mnie w głowę.

Niall ma ASTMĘ!

- Gdzie masz inhalator do cholery ?! - krzyknęłam, ale było już za późno, padł na ziemię, a do moich oczu zaczęły zbierać się łzy. Zadzwoniłam pod 112, trudno było mi mówić po francusku (znałam podstawy), gdy łzy leciały po moich policzkach. Na szczęście pojawił się ktoś kto mówi po angielsku i dogadałam się znacznie szybciej. Pogotowie przyjechało 4 minuty później. Wsiadłam do karetki, nie chciałam zostawiać go samego. Kiedy dojechaliśmy zabrali go gdzieś, a mi kazano zaczekać. Uspokoiłam się trochę i zadzwoniłam do Perrie, opowiedziałam jej o tym co się stało. 

- Już jadę - to były jej ostatnie słowa i się rozłączyła

Siedziałam na recepcji i czekałam na jakiś znak od pielęgniarek lub lekarza.

To twoja wina, gdybyś nie biegła Niall nie dostałby ataku ! - moja podświadomość mnie dobijała

- Lola ! - moja przyjaciółka wbiegła do szpitala i kucnęła przede mną, wbiegł z nią trener i Zen.
- Jakieś wiadomości od lekarza ? - Zapytał pan Jonson
- Nie, weszli do tamtej sali - wskazałam palcem - i do tej pory nie wyszli

Jak na zawołanie wyszedł lekarz, wstałam jak oparzona i do niego podbiegłam
- Co z nim ? - otworzył usta - jestem jego dziewczyną wyprzedzając pana pytanie
- Jego stan jest stabilny, miał niedotlenienie mózgu, gdybyś zadzwoniła kilka minut później mógłby być roślinką, na szczęście nic na to nie wskazuje, ale ...

Oczywiście, że musi być 'ale' ...

- ... na razie jest w śpiączce, nie wiadomo kiedy się wybudzi, może za 24h, 2 dni, a może nawet i rok. Przepraszam, ale muszę ruszać do następnych pacjentów.
Stałam w osłupieniu, patrząc się na ścianę.  Otrząsnęłam się gdy El pomachała mi ręką przed oczami. Przekazałam im to co powiedział mi lekarz, a następnie podeszłam do szyby, przez którą mogłam obserwować mój cały świat.

- Jeśli pani chce może wejść - podeszła do mnie pielęgniarka, kiwnęłam głową i podeszłam do drzwi, lekko je pchnęłam. Usiadłam na krzesełku przy łóżku, chwyciłam jego dłoń i zaczęłam płakać. Straciłam rachubę czasu, do sali weszli nasi przyjaciele, siedzieliśmy tak odzywając się co jakiś czas
- Wracajmy, jest 3 nad ranem - trener wszedł do pokoju
- Wy jedźcie ja tu zostaję - mruknęłam
- Na pewno ? - kiwnęłam tylko głową
Wyszli, a ja nie wiem kiedy zasnęłam.

Następnego ranka obudziłam się z nadzieją, że to wszystko jest snem. Niestety to pierdolona rzeczywistość.

- O, obudziła się pani - wzdrygnęłam się - przepraszam, przyniosłam pani kanapki i herbatę, na pewno jest pani głodna
- Dziękuję - odpowiedziałam i odebrałam tackę z jedzeniem - czy on się obudzi ? niech pani powie mi prawdę
- Musi być pani dobrej myśli, najlepiej gdyby pani z nim rozmawiała, albo puściła jego ulubioną muzykę, to podobno pomaga - uśmiechnęła się i wyszła

Odblokowałam jego telefon i puściłam playlistę 'Ulubione' , usiadłam wygodnie w fotelu wsłuchując się w rytm piosenki. Nagle coś trzasnęło, wyślalam, że Niall się obudził i zrzucił telefon, który był na jego brzuchu, ale to tylko Harry, Liam i Lou. Porozmawiali chwilę ze mną o jego stanie, a następnie zaczęli gadać do Nialla. Po godzinie pożegnali się ze mną i z chłopakiem, ale przyszli następni chłopcy i następni, dzisiaj zjawiła się cała drużyna i kilka cheerleaderek.

Po całym dniu siedzenia tutaj, mogłam porozmawiać z Niallem, sama
- Cześć kochanie, jak się czujesz ? Mam nadzieję, że dobrze, tylko nie chce ci się otworzyć oczu - zaśmiałam się - Chciałabym, abyś chociaż zobaczył mecz, bo jeśli nie obudzisz się do jutra rana to nici z gry, ale będę cię dopingować, nawet jeśli siedziałbyś na ławie. Przepraszam cię, bo ja do tego wszystkiego doprowadziłam, gdybym nie biegła, albo w porę zorientowała się gdzie masz inhalator nie doszłoby do tego, albo pomogłabym ci - wybuchnęłam płaczem - proszę cię, kochanie, obudź się, nie wybaczę sobie do końca życia, jeśli się nie obudzisz - zaczęłam płakać jeszcze bardziej i schowałam twarz w dłoniach.

×××

Hej, wracam do was po wakacjach ! Zmieniłam trochę wygląd i stworzyłam instagram Loli, narazie nie jest 'uzupełniony' zdjęciemi, ale obiecuję, że zrobie to w najbliższym czasie, user : lottiewhite__

A no tak i zmieniłam nazwisko Loli gdyż Spohia też ma Smith i nooo... po prostu zmieniłam, teraz ma na nazwisko White

PS. Stworzyłam zakładkę Obsada, zapraszam !

Mam nadzieję, że się podobało !

PS2. Przepraszam, za literówki, jeśli jakiekolwiek się pojawiły !




środa, 29 lipca 2015

Rozdział 13

Następnego ranka obudziłam się z okropnym bólem brzucha. Nie potrafiłam usiąść, a co dopiero ćwiczyć, dzisiaj miał być nasz pierwszy trening. Zaraz mnie rozsadzi. Spojrzałam na chłopaka, który tak słodko spał. Wstałam - z ogromnym trudem - ubrałam się w bieliznę i koszulkę Niallera i zaczęłam zbierać nasze ubrania


- Kocham cię - usłyszałam za swoimi plecami, aż mnie zmurowało
- Co ? - podeszłam do niego, rozszerzył nogi, abym mogła stanąć jeszcze bliżej.
- Kocham cię - powtórzył, chwytając mnie za tył ud
- Ja ciebie też - pochyliłam się i go pocałowałam
- Czekaj co ? Powiedziałaś mi, że mnie kochasz ? - zapytał zdziwiony
- Tak, Niall kochałam cie przed moim wyjazdem, a kiedy zobaczyłam cię na boisku i byłeś dla mnie takim dupkiem - na chwile przerwałam, aby przeczesać włosy - to uczucie po 6 latach odżyło. Tak wiem jestem idiotką.

Gdy skończyłam mówić moją bardzo ekscytującą wypowiedź poczułam dłonie Nialla na moich biodrach, podniósł mnie i kręcił się ze mną w kółko. Po chwili usłyszeliśmy pukanie do drzwi, to na pewno Zayn.
- Stary mogę wejść, tak aby nie wypadły mi oczy ?
- Wcho... - ej ja dalej jestem w bieliźnie

I koszulce Nialla, ale nie miałam spodni !

- Nie czekaj ! Nie wchodź ! - powiedziałam kiedy głowa chłopaka i kilku innych była już w środku, zobaczyli mnie prawie nagą.
Usłyszałam gwizdy, pomruki oraz odgłosy seksu, bo jakby inaczej. Przecież do banda napalonych szympansów. Niall był wyraźnie tym wkurzony, cały się spiął.
- Wypad !
- No daj popatrzeć ona nie jest twoją dziewczyną. - odezwał się rezerwowy (nie miał cheerlederki)
- Zdziwiłbyś się - wypchnął wszystkich i zamknął drzwi na klucz
- KAPITAN MA DZIEWCZYNĘ ! KAPITAN MA DZIEWCZYNĘ ! - usłyszeliśmy zza drzwi, na co się zaśmialiśmy
- Czyli jestem twoją dziewczyną ? - przygryzłam wargę
- Jeśli chcesz ? - podeszłam do niego i się przytuliłam - to znaczy tak ?
Kiwnęłam głową, on znów mnie podniósł, a raczej przewiesił przez ramię
- Niall puść mnie to boli - jak najszybciej umiał położył mnie na ziemi, chwyciłam się za brzuch, a on od razu wiedział o co chodzi.
- Przepraszam, że wczoraj zbyt mocno cię pieprzyłem - ten jego cwaniacki uśmieszek, chwyciłam poduszkę i rzuciłam mu prosto w twarz, tym razem jego refleks zawiódł.
Pozbierałam moje rzeczy i ubrana w wczorajszą sukienkę wyszłam mówiąc "Pa, kochanieee "

- Masz mi wszystko opowiedzieć ! Tu i teraz ! - Perrie nie dała mi nawet usiąść
Opowiedziałam jej wszystko ze szczegółami, omijając oczywiście tracenie mojego dziewictwa. - wiedziałam, że skończycie jako para !

O 10 zaczyna się nasz trening, szczerze mówiąc nie wiem jak będę ćwiczyć, skoro trudno mi jest wstać albo usiąść. Weszłam pod prysznic, włączyłam wodę na gorącą, aby się trochę zrelaksować i odprężyć. Umyłam włosy i wtarłam w swoje ciało truskawkowy żel. Postanowiłam od razu przebrać się w strój, gdyż będzie łatwiejsze i mniej bolące zrobić to tu,niż śpieszyć się w szatni. Zabrałam ze sobą wodę i gumkę do włosów i powoli wyszłam z pokoju. Dotarłam do windy, na której była przywieszona karteczka 'Nieczynna'.

- Chyba Bóg daje mi nauczkę - powiedziałam do siebie na samą myśl o zejściu z 4 piętra po schodach. Schodziłam po jednym schodzie i przy każdym mówiłam krótkie 'Ał'.
Zajęło mi to 20 minut i o mało co się nie spóźniłam. Kiedy doszłam do boiska ustawiłam się szybko w rzędzie, który był już ustawiony przez dziewczyny. Równolegle do nas byli ustawieni chłopcy.

- Jako, iż do zasad ustalonych w autobusie niektórzy się nie stosowali poniosą oni karę, nie będę oczywiście ośmieszać, pana Horana, Malika, Payne'a, Styles'a i Tomilsona wygłaszając ich nazwiska, ale to nie tylko chłopcy gdyż panie również w tym uczestniczyły, ale również chcę zachować anonimowość panien White, Edwards, Smith, Peazer i Calder. Otóż zostaną oni po treningu i umyją łazienki w całym hotelu.

Co ? Kurwa ?

Widziałam, jak chłopcy spięli się, a dziewczyny wraz ze mną oblały się rumieńcem.

- A teraz wracajcie do ćwiczeń - odwrócił się i odchodził
- Czyli pan może się pieprzyć z panią Clarks, a my nie ?! Jesteśmy do kurwy dorośli ! - wystrzelił Horan, wszystkie oczy skierowały się na trenera
- Horan, jeszcze jedno zdanie, a będziesz siedział na ławie
- Chce pan przegrać, znowu ? - dogryzł mu tym razem Malik - jeśli on zejdzie to ja też, nie będę robił z siebie pośmiewiska.
Trener już nic na to nie odpowiedział, ponieważ wiedział, że tak straci najlepszych zawodników, tylko poszedł w swoją stronę.
Chłopcy poprzybijali sobie piątki. Zaczęliśmy ćwiczyć, mój ból zniknął i mogłam już normalnie się poruszać. Utworzyłyśmy nowy układ, gdyż stary był mało atrakcyjny. Pani Clarks powiadomiła nas, że możemy wracać do pokoi i mamy dzień wolny. Ruszyłam do hotelu.

- Lottie ! - zawołał mnie Niall, na co przystanęłam - ubierz się ciepło, bo będzie padał deszcz, zabieram cię gdzieś
- A co z naszą karą ?
- Pieprze to.
- Wolałabym, żebyś robił to ze mną. - odpowiedziałam, na co pedofilsko się uśmiechnął.
- To później księżniczko - pocałował mnie przelotnie.

księżniczkoksiężniczkoksiężniczko

- Więc ty i kapitan, huh ? - Ash zatarasowała mi drogę
- Taa, a teraz daj mi przejść
- Zerwij z nim, albo wszyscy się dowiedzą, że prowadzisz podwójne życie !
- O czym ty gadasz, dziewczyno ?
- Dowiesz się jak nie wypełnisz mojego warunku - odeszła, wzruszyłam ramionami i szłam dalej do mojego pokoju.

Weszłam pod prysznic, umyłam włosy, które następnie wysuszyłam i wyprostowałam. zrobiłam lekki makijaż. Ubrałam bordową koszulkę na ramiączkach z 'firanką' na dole, jeansy z dziurami i wysokim stanem, do tego vansy w kolorze koszulki. Dostałam wiadomość od Nialla, czy jestem gotowa, nie odpisywałam, tylko włożyłam telefon do kieszeni, zabrałam swoją parkę i wyszłam z pokoju.


Niall stał przed drzwiami i robił coś na swoim telefonie. Podeszłam do niego i chciałam pocałować w policzek, ale obrócił idiota głowę.

- Ej ! Miał być policzek ! - uderzyłam go w ramię kiedy się od siebie oderwaliśmy.
Przewrócił oczami, pochylił się i wskazał palcem na swój policzek, przycisnęłam usta w wskazywane miejsce.
- Szczęśliwa ? - przytaknęłam - chodź bo taksówka czeka
- Gdzie jedziemy ? - zapytałam, kiedy jechaliśmy w nieznanym mi kierunku
- Gdzieś, gdzie na pewno ci się spodoba ...

***
Mam nadzieję, że wam się spodoba. dzisiaj trochę krótszy, ponieważ ostatnio był dłuuuugi. Zgadujcie gdzie Niall zabiera swoją księżniczkę !




czwartek, 23 lipca 2015

Rozdział 12.

Wczorajszy dzień był naprawdę fajny. Dołączył do nas nawet trener, ale musieliśmy obiecać, że nikomu nie powiemy. Biegaliśmy po całym hotelu, wybiegaliśmy na boisko, aby chwilę odpocząć chociaż było to 'nielegalne'*. Dopiero po 2h postanowiliśmy iść do sali kinowej. Chłopcy jak zwykle uparli się na horror - Obecność - kiedy w matkę wstąpił duch myślałam, że się posikam. Jak już kiedyś wspominałam nienawidzę horrorów. Ale żeby nie było oglądaliśmy 'romantyczne ścierwo' - Gwiazd Naszych Wina - widziałam ten film miliony razy, ale i tak zamoczyłam Niallowi koszulkę.

- Wstawaj ! WSTAWAJ ! - krzyknęła jakaś osoba, ale nie chciało mi się otworzyć oczu aby sprawdzić kto to.
- Nieee ! Chcę zostać w łóżkuuu. - zakryłam głowę poduszką
- Okey, jeśli nie chcesz iść do Disney Landu, to nie.
- Co ?! - gwałtownie się zerwałam
- Idziemy do Disney Landu ! - Perrie podniosła ręce do góry

Otworzyłam szeroko oczy, nigdy tam nie byłam. Zawsze tego chciałam, ale moim rodzicom jakoś nie było po drodze. To było spełnieniem moich dziecięcych marzeń. Pędem pobiegłam do łazienki, wzięłam prysznic umyłam włosy, zrobiłam siku, umyłam zęby i zrobiłam lekki makijaż.
Ubrałam jeansowe szorty, kremową koszulkę i w tym samym kolorze vansy. Do tego założyłam naszyjnik- łapacz snów - i opaskę z uszami kota. Jak na październik wciąż było bardzo ciepło, to mnie właśnie zadziwiało. Do kremowego plecaka wrzuciłam telefon portfel, i słone paluszki w razie gdybym zgłodniała.


Spojrzałam zdziwiona na Perrie, która dopiero się malowała.
- El szybciej, bo się spóźnimy !
- Spokojnie mamy jeszcze godzinę, tak szybko wbiegłaś do łazienki, że nie zdążyłam ci powiedzieć. - spojrzałam na nią i opadłam na łóżko, wyciągnęłam telefon z plecaka i przewijałam Instagrama.

- Możemy iść - powiedziała dziewczyna po 45 minutach
- Nie mogę się doczekać !  - skakałam po całym korytarzu
- Zachowujesz się jak dziecko - powiedział żartobliwie Zen, kiedy do nas dołączył
- Mówi to punk chłopak, który bawił się w berka - zaśmiałam się, a on tylko pokręcił głową - wiesz gdzie jest Niall ?
- Nie wiem, jak wczoraj wróciliśmy z sali kinowej, mówił coś o jakiejś lasce, wszedł do łazienki, a potem wyszedł i do teraz  go nie widziałem - wzruszył ramionami
- Ouch - trochę zabolało, widząc mój wyraz twarzy Perrie w pocieszeniu potarła moje ramie

Zebraliśmy się wszyscy wokół autokaru i po kolei do niego wchodziliśmy. Po chwili siedzieliśmy na miejscach, a trener zapytał czy wszyscy są. Trochę zdziwiło mnie to, że nikt nie zgłosił nieobecności Nialla. Po około 30 minutach jazdy wysiedliśmy pod Disney Landem. Czułam, że zaraz rozsadzi mnie coś od środka, zawsze o tym marzyłam, a teraz mam to na wyciągnięcie ręki.
Czekaliśmy chwilę w kolejce, a chwilę potem byliśmy już w centrum 'bajki'. Mogliśmy iść gdzie chcemy, a dokładnie za 6h mamy stać w tym samym miejscu co teraz. Zen, Perrie i ja trzymaliśmy się razem, ale było to dla mnie trochę nie zręczne ponieważ nie szczędzili sobie czułości. Wychodząc z kolejki górskiej zauważyłam blond czuprynę, wszędzie bym ją rozpoznała.
- Pan 'BrakWyjaśnieńSwojegoZniknięcia' w końcu raczył się pojawić - powiedziałam gdy znalazłam się tuż obok
- Musiałem coś załatwić - chciał mnie pocałować ale się odsunęłam
- Chyba zaliczyć - popatrzył na mnie zdezorientowany
- Lola - przerwał na chwilę i przejechał ręką włosy - Coś ty sobie znowu ubzdurała ? Przecież wiesz, że zależy mi do kurwy tylko na tobie ! Nie spędzałbym tyle czasu z tobą gdybym czegoś do ciebie nie czuł, nawet w dzieciństwie mi na tobie zależało !

Nie wiedziałam co powiedzieć więc stanęłam na palcach - pieprzone 165cm - i czule go pocałowałam, co szybko odwzajemnił.

- Dobra, a teraz chodź - pociągnęłam go za sobą
- 'Rzeka strachu' ? - powiedział kiedy znaleźliśmy się tuż obok kolejki
- Nie patrz się tak na mnie, bałam się jechać sama - Nialler zaśmiał się i stanął w kolejce. Podążyłam za nim, a on przytulił mnie od tyłu.
Nie było tak strasznie jak myślałam, ale udawałam, że się boje, aby Niall miał frajdę.

Spacerowaliśmy wraz z naszymi przyjaciółmi, szukając kolejnej atrakcji wartej naszej uwagi. Przystanęłam przy budce z pluszakami, gdzie małe dziecko płakało z powodu leżącego na ziemi loda. Podarowałam mu 2 euro, nie mogłam postąpić inaczej.
- Wygrasz dla mnie pluszaka ? Proszęęę - zwróciłam się do mojego przyjaciela, gdy zobaczyłam wielką Myszkę Mini.
- Oczywiście, baby - przygryzłam wargę na to jak mnie nazwał
Niall podszedł do stoiska, zapłacił 2 euro i dostał 2 piłeczki, aby dostać główną nagrodę musiał zbić 6 puszek. Zrobił to z łatwością, aż nie mogłam w to uwierzyć.
- Proszę możesz wybrać co chcesz - zwróciła się do mnie starsza kobieta, od razu wskazałam na wielką Myszkę Mini, podała mi ją i powiedziała do Niallera - Ma pan wspaniałą i piękną  dziewczynę.
- Właściwie to my ...
- Tak wiem - przerwał mi Niall i podszedł się do mnie przytulić

Nie powiem strasznie mnie to zdziwiło. Szczerze to ta relacja między nami mnie wyniszczała. Tak bardzo go kochałam, ale wiem, że gdybym mu to wyznała wyśmiał by mnie i nasza przyjaźń by się skończyła. Ale to co on robi, mówi mi, że mu na mnie zależy, całuje jakbyśmy byli parą. Wyniszcza mnie to.

Po 6h zabawy, trochę zmieszanej z męczącymi mnie myślami, naprawdę byłam wykończona. Wróciliśmy do hotelu, poszłam się położyć nawet nie przebierając się. Zasnęłam, ale oczywiście nie na długo.
- Lola, czemu ty przez cały dzień śpisz ? Zaraz idziemy na festiwal, a to ostatni dzień, aby wyszaleć się w Paryżu, bo od jutra zaczynają się treningi. - wygłosiła swoją przemowę Perrie.
- Ale ja jestem W-Y-K-O-Ń-C-Z-O-N-A -przeliterowałam jej to
- Wstań, proszę cię .... a wiesz, że zagra tam Ed ? - znowu mnie przekupuje, przecież wie,że go kocham
- Nienawidzę cie za to przekupstwo !  - wolnym krokiem powlokłam się do łazienki.
- Ubierz się ładnie ! - krzyknęła gdy byłam już w łazience. 

Wzięłam prysznic, aby się odświeżyć, a zarazem obudzić. Zrobiłam duże kreski, a usta pomalowałam czerwoną pomadką. Paznokcie pomalowałam na czarno i nakleiłam na nie naklejki z wzorami krzyży. Perrie zrobiła mi fryzurę tj. "wodospad". Ubrałam czarną sukienkę z wycięciami na bokach - kupiłam ją z Niallem przed wyjazdem - jeansową katanę bez rękawów i z przetarciami. Czarne koturny, do kopertówki z motywem Myszki Minnie wrzuciłam telefon, który miał obudowę z tym samym motywem i portfel. Oznajmiłam Perrie, że zejdę na dół i tam na nią poczekam. Wyszłam z pokoju w tym samym czasie co Nialler. Miał ubrany zwykły T-shirt, katanę bez rękawów, czarne rurki i czarne vansy. Włosy miał postawione w czub. Był ubrany tak zwyczajnie, ale nadal seksownie.


- Masz zamiar się tak na mnie gapić, czy w końcu coś powiesz ?
- Wow - powiedział gdy dotarły do niego moje słowa, na co się zaśmiałam. Podeszłam do niego i dałam mu buziaka w policzek, nadal - choć miałam koturny - byłam od niego niższa o 10 cm. 
- Jesteśmy dopasowani - uśmiechnęłam się patrząc na nasze kurtki
- Wyglądamy jak para - zaśmiał się i ruszył do windy

Musiał to powiedzieć ? Dobił mnie jeszcze bardziej, ale kocham sposób w jaki to wypowiedział.

Po 10 minutach wszyscy się zebrali. Dziewczyny wyglądały naprawdę pięknie. Mogę się założyć, że chłopcy nie starali się ze swoim strojem jak płeć przeciwna, no cóż taka natura. Na festiwal szliśmy pieszo, ponieważ odbywał się 5 minut drogi od naszego hotelu. Kolejka była straszliwie długa, ale my nie musieliśmy czekać, gdyż mieliśmy wejściówki VIP. Ed Sheeran gra za 30 minut, więc wszyscy postanowiliśmy znaleść odpowiednie miejsca. Po 15 minutach odnaleźliśmy myślałam, że idealne miejsce, staliśmy za dwójką dość niskich chłopaków. Oczywiście musiały to zniszczyć dwie żyrafy, które prawdopodobnie były ich dziewczynami. 

OKEYYYYY ....

Ed wszedł na scenę, a dziewczyny oszalały. Rozpoczęły się pierwsze brzmienia One. Niestety nic przez te dwa osobniki nie widziałam, jako jedyna, bo wszyscy mieli do kurwy 2 metry ! Gdy próbowałam skakać, poczułam dwa silne ramiona oplatające moją talię, a  zaraz potem moje nogi oderwały się od ziemi.
- Niall mam sukienkę - krzyknęłam na niego kiedy posadził mnie na barkach
- Jak chcesz coś widzieć to się zamknij - odpowiedział patrząc do góry, przewróciłam na to oczami, ale byłam bardzo szczęśliwa - Zostanie ci tak !

Było naprawdę świetnie, śpiewałam razem z moim idolem, kołysząc się i co chwila spoglądając na mojego przyjaciela, w którym coraz bardziej się zakochuje. 

- Chciałbym poprosić na scenę jedną z dziewczyn - dziewczyny zaczęły piszczeć, wyciągały ręce do góry, aby to właśnie ją wybrał, ja tylko przyglądałam się przebiegu akcji - jest to dziewczyna bardzo piękna, ślicznie się uśmiecha jest szatynką - z ust blondynek i brunetek wydobył się dźwięk zawiedzenia - ma brązowe oczy - i kolejne wdychania - jest ubrana w czarną sukienkę - i kolejne - ma ona również wspaniałego chłopaka, który przez cały koncert trzymał ją na swoich ramionach, aby coś widziała.

Ej ? Co ?

Rozejrzałam się dookoła, żadna dziewczyna nie siedziała na barkach chłopaka, szczena mi opadła. 

Niall podszedł pod samą scenę, a ochroniarze pomogli mi na nią wejść. Przytuliłam się do Eda. Przynieśli mi krzesło, na które szybko usiadłam.
- Jak masz na imię ? - Lottie - Piękne imię dla pięknej dziewczyny. Wykonam piosenkę Kiss me, mam nadzieję, że twój chłopak mnie za to nie zabije, bo powiem szczerze wygląda groźnie - zażartował Sheeran, byłam taka szczęśliwa, że nie mogłam niczego powiedzieć.

Settle down with me
Cover me up
Cuddle me in
Lie down with me
And hold me in your arms

Ed podszedł do mnie i objął mnie ramieniem.

And your heart's against my chest, your lips
Pressed to my neck
I'm falling for your eyes, but they don't know me yet
And with a feeling I'll forget, I'm in love now

Kiss me like you wanna be loved
You wanna be loved
You wanna be loved
This feels like falling in love
Falling in love
We're falling in love

Settle down with me
And I'll be your safety
You'll be my lady
I was made to keep your body warm
But I'm cold as the wind blows so hold me in your arms

Oh no
My heart's against your chest, your lips
Pressed to my neck
I'm falling for your eyes, but they don't know me yet
And with this feeling I'll forget, I'm in love now

Kiss me like you wanna be loved
You wanna be loved
You wanna be loved
This feels like falling in love
Falling in love
We're falling in love

Yeah I've been feeling everything, from hate to love
From love to lust, from lust to truth
I guess that's how I know you
So I hold you close to help you give it up

So kiss me like you wanna be loved
You wanna be loved
You wanna be loved
This feels like falling in love
Falling in love
We're falling in love

Kiss me like you wanna be loved
You wanna be loved
You wanna be loved
This feels like falling in love
Falling in love
We're falling in love

Na koniec Sheeran przytulił mnie i dał buziaka w policzek. Kiedy Niall pomagał mi zejść ze sceny powiedział mu, że ma świetną dziewczynę. Mogę się założyć, że byłam czerwona jak burak.

- Byłeś zazdrosny - stwierdziłam kiedy Niall spięty odchodził od sceny
- Niee - rozluźnił się trochę, wiedziałam, że był dlatego się zaśmiałam
- Boże dziewczyno ale masz szczęście - Perrie przytuliła się do mnie
- Wiem, dalej nie moge w to uwierzyć
- Postanowiliśmy, że pójdziemy do rzeki miłości, a i Harry cię szukał
- Ok, wiesz gdzie on jest - El wskazała palcem w lewo

Podeszłam do chłopaka, który rozmawiał z Lou. Pogratulował mi 'występu', a jego głównym powodem pogadanki ze mną była oczywiście Dan. Pytał czy wystarczająco dobrze wygląda, czy nie bedzie nachalny jeśli zamieni się z Liamem (każdy piłkarz płynął ze swoją cheerlederką.) Był taki uroczy.

Po rozmowie ze Styles'em szukałam Niallera, ktory juź stał w kolejce nie odzywając się do mnie. Wsiedliśmy do jednej z łódek wjeżdżając do tunelu.

- O czym rozmawiałaś z nowym ? - odezwał się po chwili lekko zdenerwowany
- O dziewczynie - spojrzałam w jego błękitne oczy - Niall, kim jesteśmy ?
- Nie wiem - odpowiedział kiedy się zastanowił - Kim chciałabyś ?

Parą

- Nie chcę być kolejną zabawką - spuściłam głowę w dół, on się przybliźył spojrzał w moje brązowe tęczówki
- Nie jesteś, zależy mi na tobie - namiętnie go pocałowałam
- Ooooooo .... - usłyszeliśmy gdy wyjechaliśmy z tunelu

Zaczerwieniłam się i szybko wysiadłam. Nadal nie wiedziałam jaka jest ospowiedź na moje pytanie, ale już tak bardzo się tym nie zadręczałam. Zostaliśmy jeszcze na koncercie miejscowego zespołu, caly czas Ni był wtulony we mnie.
Wróciliśmy do hotelu, ja i mój 'przyjaciel' wjechaliśmy jako ostatni przez co mogliśmy się całować w windzie i idąc do naszych pokoi. Już mieliśmy zamiar wejść do mojego pokoju, ale Niall mnie zatrzymał przystawiają ucho do drzwi. Zrobił znak sexu palcami, na co parsknęłam śmiechem. Weszliśmy do pokoju chłopców. Chłopak przygwoździł mnie do ściany i podniósł, owinęlam nogi wokół jego bioder. Przeniósł nas na łóżko, przedtem zrzucając moje buty, jak i jego. Zrzucaliśmy po koleji swoje ubrania, aż zostaliśmy w samej bieliźnie. Oderwał się ode mnie i spojrzał jakby pytał o pozwolenie, zobaczyłam w jego oczach pożądanie. Kiwnęłam głową, a on uśmiechną się jak dziecko, które dostało lizaka. Właśnie miałam stracić swoje dziewictwo.

.....

                                                                                ****

Następnego ranka obudziłam się z okropnym bólem brzucha. Nie potrafiłam usiąść, a co dopiero ćwiczyć, dzisiaj miał być nasz pierwszy trening. Zaraz mnie rozsadzi. Spojrzałam na chłopaka, który tak słodko spał. Wstałam - z ogromnym trudem - ubrałam się w bieliznę i koszulkę Niallera i zaczęłam zbierać nasze ubrania

- Kocham cię - usłyszałam za swoimi plecami, aż mnie zmurowało
- Co ? - podeszłam do niego, rozszerzył nogi, abym mogła stanąć jeszcze bliżej.
- Kocham cię - powtórzył, chwytając mnie za tył ud
- Ja ciebie też - pochyliłam się i go pocałowałam

×××

* chodzi o to, że mieli ustaline zasady tj. Nie można wychodzić z hotelu
Przepraszam, że 2 tygodnie - chyba - nie dodawałam rozdziału, ale była u mnie rodzina, a mamy zasadę, że korzystamy z internetu 1h dziennie. Było to spowodowane brakiem weny i tym, że są wakacje ! 

Bardzo dziękuje wszystkim, którzy czytają. Pod ostatnim rozdziałem wybiło mi 1000 wyświetleń. Bardzo wam jeszcze raz dziękuję.

PS. Przepraszam, że nie napisałam sceny +18, ale nie jestem w tym dobra, ale jeśli będziecie chcieli w następnych rozdziałach mogę spróbować.

Komentujcie, bo to bardzo motywuje !









czwartek, 9 lipca 2015

Rozdział 11

Po 6h jazdy autokarem byłam wykończona, ponieważ Niall zachowywał się jak dziecko : kopał mi w mój fotel, ciągnął za włosy, wyciągał słuchawki z uszu, a gdy w końcu udało mi się zasnąć krzyknął mi do ucha. Miałam ochotę go zabić.
- NIALLER PRZESTAŃ ! - krzyknęłam kiedy wysiedliśmy z wozu, a on po raz setny pociągnął za mój plecak
- Dobra, mogłaś powiedzieć, że cię to wkurza. - powiedział z głupawym uśmieszkiem
- Zabije cię kiedyś !
- Groźby są karalne - zaśmiał się Zen
- Wychodzę i nie wiem kiedy wrócę ! - ogłosiłam i poszłam za resztą grupy, która zdążyła wejść do hotelu
Weszłam do lobby, aby odebrać klucz - 211 - obok mnie pojawili się chłopcy i Perrie. Niall wziął moją walizkę, a Zayn Perrie. Wjechaliśmy na 3 piętro, okazało się, że mamy pokoje na przeciwko. Dlaczego ?!
- Nie pozbędziesz się mnie tak łatwo - wyszeptał Ni.
- Och zamknij się.
Weszłam do swojego pokoju, Perrie już zajęła swoje łóżko, rozpakowywała się. Ja od razu walnęłam się na łóżko, o dziwo było bardzo wygodne. Zasnęłam od razu.

- Lola ... lola, obudź się ... LOLA ! - krzyknął Niall
- Co ? co, jestem KTO ? - zdezorientowana spadłam z łóżka
- Chodź chciałem ci kogoś przedstawić
Wstałam i poszłam za moim przyjacielem, szliśmy korytarzem, bardzo długim korytarzem, aż w końcu doszliśmy do drzwi, które otworzył chłopak. Był to jeden pokój, na środku stało łóżko i nic więcej. Obok mebla stała dziewczyna : szatynka z brązowymi oczami, lekko zadartym nosem i malinowymi ustami. Po chwili zauważyłam, że trzyma się za brzuch, jest w ciąży. Ej chwila to ASH ! Nialler podszedł do niej objął w pasie i przelotnie pocałował.
- To moja narzeczona Ash. Chciałbym abyś była druhną mojego koteczka na naszym ślubie. - wyszczerzył się do mnie
- J-ja ... - nie mogła w to uwierzyć, że jest z taką suką
- To znaczy tak ? - przytaknęłam - widzisz wiedziałem, że się zgodzi
Podchodzili do drzwi, a ja dalej stałam osłupiona. Ash zanim wyszła szepnęła mi do ucha, słów których nigdy nie chciałam od niej usłyszeć
- Widzisz JA wygrałam. Niall jest mój, zawsze był, tylko tego nie wiedział.

Nieświadoma tego zaczęłam piszczeć, nie wiadomo skąd Harry wbiegł do mojego pokoju.
- Hej, spokojnie co się stało ?
- Nic, coś mi się przyśniło - odpowiedziałam po chwili kiedy się uspokoiłam
- Em, nie wiesz gdzie są wszyscy ?
- Jak to ? Nie ma nikogo ? - sprawdziłam telefon : 10 nieodebranych połączeń od Nialler :*, 4 sms'y od Perrielee

Od: Perrielee
Gdzie jesteś ?

Od: Perrielee
Lola, do jasnej cholery, oddzwoń

Od: Perrielee
Kurwa, zaraz zejdę, oddzwoń do jasnej cholery !

Od: Perrielee
Zabiję cię jak cię znajdę ! Gdzie do kurwy jesteś !?

Od razu oddzwoniłam. Odebrała po jednym sygnale.
- Nareszcie do kurwy, ja pierdole jak cię znajdę nie żyjesz, do kurwy nędzy czemu nie odbierasz, co się stało ? - zaatakowała mnie od razu swoją wiązanką
- Spokojnie, jestem w hotelu, gdzie wy jesteście ?
- Całą grupą jesteśmy w centrum handlowym
- Dlaczego nic mi nie powiedzieli ? Czemu ty nic mi nie powiedziałaś ?
- Byłam u Zayna i jak wróciłam do pokoju ciebie nie było więc pomyślałam, że już poszłaś.
- Musiałam lunatykować. Kiedy wracacie ?
- Planowany powrót jest za 2h.
- Coooo ? Dobra baw się dobrze na paryskich zakupach. - powiedziałam ze smutkiem w głosie, że nie mogę tam być
- Dobra Pa.

Oznajmiłam Haroldowi, że wszyscy będą za 2h. Opowiedział, mi historię jak to się stało, że też tu jest. Potem rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Naprawdę dobrze mi się z nim rozmawiało. Zaprzyjaźniliśmy się. Nawet zwierzył mi się, że podoba mu się Dan - cherleederka Liama. Pytał mnie o rady, jak może jej się przypodobać. Boże on był wtedy taki uroczy i niewinny, kompletnie nie pasował do niego wygląd punka. Opowiedziałam mu mój sen i to jak kiedyś przyjaźniłam się z Ash i Niallem i o tym, że byłam potajemnie zakochana w moim przyjacielu.

Usłyszałam jak ktoś otwiera drzwi. El weszła do pokoju z pełnymi rękami, rzuciła wszystko na podłogę i rzuciła się  na moje łóżko przygniatając mnie.

- Widzę, że zakupy się  udały. - powiedziałam kiedy uwolniłam się spod El
- Nooo, ale nudno było bez ciebie i Niall chodził smutny, ale jak widzę ty się nie nudziłaś - spojrzała na Harrego, który ubierał swoje buty.
- Gdyby nie Harry umarłabym z nudów. Co robimy ? - powiedziałam kiedy chłopak wyszedł
- Poszłabym na spacer ale jest cholernie zimno, a na dole są kręgle ...
- Idziemy tam tylko się przebiorę.

Niall's Pov.

Szedłem korytarzem do mojego pokoju, ale zobaczyłem Harrego wychodzącego z pokoju Loli. Spiąłem się i zacisnąłem szczęki, bo jego też nie było na zakupach.
- Co tam robiłeś ? - wycedziłem przez zęby i przygwoździłem chłopaka do ściany
- Stary spokojnie - podniósł ręce w geście obronnym - puść mnie to ci wyjaśnię

Puściłem go cały czas patrząc na niego wzrokiem zabójcy. Opowiedział mi, że on też został w hotelu, usłyszał krzyk Loli i poszedł sprawdzić co się stało, a potem rozmawiali. Ma pierdolone szczęście, że tylko rozmawiali, bo zajebałbym gnoja gdyby zbliżył się do MOJEJ Loli. Zapukałem do pokoju dziewczyn, nie odezwały się więc otworzyłem drzwi i wystawiłem głowę.
- Idziecie z nami na kręgle ?
- Tak, właśnie chciałam się przebrać. - odpowiedziała Lottie
- Proszę, nie przeszkadzaj sobie - uśmiechnąłem się głupio, rzuciła we mnie poduszką, a ja ją złapałem
- Ten twój pieprzony refleks - przewróciła oczami, wyszedłem również się przebrać.

Lottie's Pov.

Po wyjściu tego idioty z naszego pokoju przebrałam się w szary sweterek, który odkrywa brzuch, boyfriend'y, Timberland'y i czarną beanie z napisem BAE. Poprawiłam swój makijaż. Szłyśmy korytarzem do piwnicy, gdzie znajdowała się kręgielnia. Otworzyłyśmy windę, z której wyskoczył Nialler w legginsach z Miley Cyrus, białym T-shircie, czapce zwróconej daszkiem do tyłu i samych skarpetkach. Myślałam, że padnę ze śmiechu, dołączył do nas zapłakany (ze śmiechu oczywiście) Zen. Po chwili zbiegli się wszyscy.


- Horan, ty to masz wyczucie stylu - skomentowali chłopcy z drużyny
- Szczerze to nie chce mi się iść na kręgle. - zaczęłam
- To co robimy ? - nie odpowiedziałam tylko podbiegłam do Zena i krzyknęłam "Berek"

Po chwili wszyscy zebrani rozproszyli się po hotelu uciekając.