środa, 14 października 2015

Rozdział 17

Po meczu chłopcy wzięli prysznic i się przebrali, a my postanowiłyśmy zostać w naszych strojach. Poszliśmy do klubu uczcić zwycięstwo, ale oczywiście chłopcy musieli wstąpić do Maca, na moje nieszczęście Niall kupił mi Happy Meal. Przekonywałam go, że nie jestem głodna, ale on się uparł i kazał mi jeść.

I tak się tego pozbędę.

Po 10 minutach dotarliśmy pod klub, kolejka była ogromna. Podążałam za grupą, gdy nagle coś mi się przypomniało.
- Kochanie, ale wiesz, że ja nie mam ukończonych 18 lat ?
- To nie problem księżniczko, połowa ludzi tutaj nie ma nawet szesnastki.
Popatrzyłam na skąpo ubrane dziewczyny, rzeczywiście wyglądały młodo. Skrzywiłam się na myśl co mogą im zrobić jacyś starzy zboczeńcy, którzy tu przebywają. Niall widząc moją reakcję zaśmiał się i pociągnął mnie za sobą, weszliśmy bez kolejki. Gdy przekroczyłam próg drzwi budynku uderzył we mnie zapach potu i alkoholu, a od głośnej muzyki pękały mi bębenki. Nigdy nie chodziłam do takich miejsc. Przeszliśmy do podzielonej na dwie części loży. Kelnerzy od razu przynieśli nam kilkadziesiąt shotów dla każdego po pięć. Wzięliśmy pierwszy kieliszek z alkoholem, wypiliśmy je wszyscy w tym samym czasie. Ciecz zaczęła piec moje gardło. Nigdy nie piłam, było to dla mnie coś nowego, szczerze nie chciałam tego powtarzać, więc resztę moich shotów podsunęłam blondynowi.
Cała drużyna po godzinie była już kompletnie pijana, ledwo stali na nogach tylko jeden chłopak- Harry - był w miarę ogarnięty i nie wydawał się, aż tak pijany jak reszta. Siedzieliśmy w klubie do 1, nie obyło się bez nachalnych facetów próbujących coś ze mną robić i bardzo zazdrosnego Nialla, który chciał im przyłożyć. Lokaty pomógł dziewczynom zapakować wszystkich chłopców do sześciu taksówek. W ostatniej jechałam ja i Harry, który mamrotał coś niezrozumiałego o Danielle. Chyba myślał, że nią jestem, bo próbował mnie pocałować.
- Harry, to ja Lola, Dan siedzi w innej taksówce - poinformowałam go, kiedy po raz kolejny próbował się do mnie przytulić
- Ale ja nie chce Danielle tylko ciebie
Wymamrotał pod nosem.
Nie reagowałam na jego słowa jakoś bardziej, wiedziałam, że był pijany i tak go usprawiedliwiałam.
Pod hotel dojechaliśmy po 20 minutach, gdyż każdy wracał do domu i były korki. Harry znowu odegrał role pomagiera. Szłam z Ni przez korytarz, szło mi dobrze dopóki nie przechylił się w lewą stronę i runął na ziemię. Chciałam go podnieść, ale był za ciężki.
- Lola, czekaj pomogę ci
Znowu on.
- Spierdalaj Luke - warknęłam na chłopaka
- Kiedyś nie byłaś taka, kochanie
- Zmieniłam się, ty mnie zmieniłeś i po raz kolejny - nie mów tak do mnie
- No nie wiem, skoro ze mną nie chciałaś się pieprzyć, a z nim poleciałaś od razu
Wymierzyłam mu pięścią prosto w twarz, na co nie zdążył zareagować. Krew zaczęła kapać mu z nosa, chwycił się za niego i odszedł patrząc na coś za mną.
- Nieźle kochanie.
Wzdrygnęłam się, przecież Niall zupełnie przed chwilą leżał kompletnie pijany na podłodze i coś mamrotał, a teraz stoi o własnych siłach i potrafi mówić normalnie.

Kurde, on mógł słyszeć moją rozmowę z Hemmingsem. Nie chce żeby wiedział, że z nim byłam.

Uśmiechnęłam się i pociągnęłam go do pokoju i posadziłam na łóżku. Wyciągnęłam z jego walizki dresy, odwróciłam się, ale Ni miał zamknięte oczy i udawał, że spał. Rzuciłam w niego jego spodniami.
- Przebierz się.
- Nie chce mi się - otworzył jedno oko i popatrzył na mnie jak siadam na nim okrakiem - ty to zrób.
Uśmiechnął się w ten jego sposób. Wywróciłam oczami i zaczęłam ściągać jego buty, a następnie koszulkę. Kazałam mu się podnieść, aby zdjąć mu jeansy co natychmiast uczynił wypychając biodra do góry. Został w samych bokserkach więc ubrałam - z wielką trudnością, bo ze mną nie współpracował - mu dresy. Wstałam, aby poszukać jego koszulki, ale Niall pociągnął mnie na siebie.

- Horan, puść mnie chce się przebrać
- Nie, w tym wyglądasz mega seksownie
- To nie jest tak wygodne jak myślisz, Niall
- Ugh, no dobra
Puścił mnie, weszłam do łazienki, aby zwymiotować wszystko co dzisiaj jadłam. Było mi ciężko wymusić wymioty za pierwszym razem, ale jakoś poszło. Od razu poczułam ulgę i było mi lepiej. Umyłam zęby i ubrałam na siebie jego koszulkę, wychodząc z łazienki zgasiłam światło i wtuliłam się w chłopaka powoli zasypiając, czując jak Ni rysuje kształty na moich plecach.

-------------------------------------------

Rano obudziłam się spocona, gdyż po pierwsze przygniatało mnie 70-kilowe cielsko, a po drugie słońce świeciło prosto na moją twarz.
- Niall ! Złaź ze mnie, dusisz mnie. NIALL DO CHOLERY ! UDUSZE SIE
Żadnej reakcji. Zebrałam w sobie siły i zepchnęłam go z łóżka, wylądował na podłodze, ale dalej się nie budził. Przeskoczyłam go, zabrałam kubek, który napełniłam wodą. Podeszłam do chłopaka i już miałam go oblać.
- Nie waż się tego zrobić.
- Upss... - cała zawartość kubka wylała się na jego twarz. Szybko wstał, a ja zaczęłam uciekać. Wybiegłam z pokoju i zaczęłam pukać do mojego. Kurwa, zamknięte. Ni wyszedł i prawie mnie złapał, uciekłam i biegłam korytarzem dopóki nie zauważyłam Liama.
- Liaś ! Ratuj - schowałam się za chłopakiem
- Co wy do kurwy robicie dzieciaki ? - zaśmiał się kiedy zauważył blondyna biegnącego z wodą w plastikowym kubku.
 - Nie wolno przeklinać przy dzieciach.
Odpowiedziałam dziecięcym głosem, przy okazji obracając szatynem jak tarczą, gdy Niall próbował obejść Liama.
- Ugh. Po pierwsze Niall oddaj to - powiedział odbierając blondynowi kubek - a po drugie, męska solidarność obowiązuje.
Zakończył swoją odpowiedź i wylał wodę, na moją głowę. Chłopcy przybili sobie piątki,a ja obrażona ruszyłam w stronę pokoju.
Weszłam do mojego pokoju, który na szczęście był otwarty. Przywitałam się z Perrie, która nie szczędziła sobie pytań dlaczego mam mokre włosy. Wykąpałam się i spakowałam. Dzisiaj było zimno więc ubrałam czarna koszulkę z napisem 'Normal People Scare Me', czarne spodnie z wysokim stanem i dziurami, skórzaną kurtkę w tym samym kolorze i białe Air Force 1.

http://www.polyvore.com/cgi/set?.locale=pl&id=177307322

Wyjechaliśmy z Paryża około 13. Przez całe 3 h spałam, a raczej próbowałam, gdyż całą drużyna zamieniła się w wrzeszczące dzieci. 
Wysiedliśmy przed szkołą, zabrałam swój bagaż i ruszyłam w stronę samochodu moich rodziców, przy którym stał już Niall. Bardzo się za nimi stęskniłam. Nie jestem taka jak inni nastolatkowie. Nie mogłabym mówić o nich źle. Przywitałam się z mamą i tatą, wsiedliśmy do samochodu, zaczęliśmy jechać. Moją rozmowę z mamą przerwał mi SMS.

Od: Nialler :*** 
Powiemy im ? xx

Do: Nialler :***
Tak jeszcze dzisiaj xx urządzimy kolację.

Niall uśmiechnął się i położył rękę na moim kolanie. Widziałam jak mama widzi to w lusterku. Już wie, ale będzie udawać, że nie zauważyła i poczeka, aż im powiemy, wtedy będzie grać zaskoczoną. Zawsze tak robi, myśli, że aktorstwo idzie jej świetnie, chociaż to nieprawda, tata zawsze w takich momentach posyła jej spojrzenie 'wiedziałaś'. 
Wjechaliśmy na podjazd, wysiedliśmy, pożegnałam się z Niallem przytulasem. Weszłam do domu i pobiegłam na górę. Wyrzuciłam ubrania z walizki do kosza na pranie. Napisałam do Nialla, że o 19 ma przyjść z mamą i ojczymem na kolację, która miała być dla nas (mnie i Nialla) powitalną.
Weszłam pod prysznic, zrobiłam makijaż i ubrałam się. Założyłam obcisłą croptop'ową bluzkę z długim rękawkiem, czarną rozkloszowaną spódnicę i czarne vansy. Na szyje założyłam złoty naszyjnik, włosy trochę się skręciły, zostawiłam je rozpuszczone.


Zbiegłam na dół, pomóc mamie w przygotowaniu kolacji. Kazałam jej iść się przygotować, a sama zajęłam się robieniem sałatki.
- Ty gotujesz ?! - zdziwiła się mama, kiedy weszła gotowa do kuchni
- Em oczywiście, że tak, po prostu zawsze byłam zbyt leniwa
Odwróciłam się na chwilę, aby spojrzeć na jej nadal zdziwioną twarz i wróciłam do mieszania sałatki. Poroznosiłyśmy potrawy na stół i rozłożyłyśmy talerze. Usłyszałam dzwonek do drzwi, więc pobiegłam otworzyć.
Przywitałam się z mamą Ni i jego ojczymem, nie obyło się bez obczajania mojej osoby. Blondyn ubrany był w czarną koszulkę i tego samego koloru spodnie, miał ubrane te same vansy co ja, byliśmy dopasowani po raz kolejny, on też to zauważył, bo uśmiechał się pod nosem. Stanęłam na palcach, aby pocałować go w policzek.
Od razu zasiedliśmy do stołu, gdyż każdy był głodny, a w szczególności Niall, nie wiem jak on to robi : je tony jedzenia, a w ogóle nie tyje. Ja próbowałam ograniczać to co jadłam, nałożyłam sobie tylko trochę sałatki, której i tak nie dokończyłam. Czułam na sobie wzrok Horana, gdy tylko jeździłam widelcem pomiędzy liśćmi sałaty.
Zaczęły się rozmowy, opowiadanie, jak było w Anglii, obgadywanie mnie i wytatuowanego chłopaka siedzącego przede mną.
Minęła godzina, przez cały ten czas wymienialiśmy spojrzenia, kopnęłam chłopaka w nogę, aby zaczął mówić. Na nasze nieszczęście, albo jednak szczęście wzdrygnął się i uderzył kolanami w stół przez co wszystkie oczy zwróciły się na nas.
- Emm .. chcecie nam coś powiedzieć dzieci ?
Odezwała się jako pierwsza mama Nialla.
- No ... bo .. my
- JESTEŚMY RAZEM ! - skończył za mnie blondyn.
 Szczerze ? Spodziewałam się innej reakcji ze strony naszych rodziców. Oni tylko się uśmiechnęli (oczywiście moja mama próbowała grać zaskoczoną).
 - Nareszcie - powiedział tata
Ja i Niall wymieniliśmy zaskoczone spojrzenia, a potem odwróciliśmy się w stronę taty.
- Na prawdę myślicie, że nie zauważyłem tego wcześniej ? Znaczy tego, jak na siebie patrzycie, było to widać, kochanie - zaśmiał się - no już możecie iść do pokoju Loli.
Powoli wstaliśmy od stołu i skierowaliśmy się na schody. Gdy zniknęliśmy z zasięgu wzroku rodziców zostałam przyciśnięta do ściany.
- TYLKO SIĘ ZABEZPIECZAJCIE ! - usłyszeliśmy głosy dwóch mężczyzn na co się zaśmialiśmy. Chłopak złączył nasze usta, podniósł mnie, owinęłam nogi wokół jego pasa, ale szybko je zdjęłam odrywając się od chłopaka. Niall puścił mnie i zdziwiony czekał na wyjaśnienie mojego zachowania.
- Jestem za ciężka, nie chcę żebyś mnie nosił.
Westchnął i skierował się do mojego pokoju, zostawiając mnie w tyle.
Czyli zgadza się ze mną, zaprzeczyłby, gdyby tak nie uważał.
Podążyłam za nim usiadłam na krześle podczas gdy on leżał na łóżku brzuchem do góry, klepiąc się po nim, myślał nad czymś poważnym gdyż marszczył brwi i nos.
W pokoju panowała cisza, czułam się źle z tym, że nie jestem dla niego idealna, bawiłam się moimi dłońmi dopóki Niall nie poruszył się. Aktualnie siedział, co chwilę otwierał usta, aby coś powiedzieć, ale po chwili rezygnował.
- Nie rób tego, proszę cię, jesteś idealna, twoje ciało ... - zatrzymał się na chwilę, aby pomyśleć - twoje ciało wygląda lepiej niż nie jednej dziewczyny, a jak wiesz widziałem ich dużo. Tak wiem jestem dupkiem, w ogóle nie wiem co we mnie widzisz, ale proszę cię o jedno nie rób tego.
- Czego ? - zapytałam trochę nie rozumiejąc
- Lottie, nie karz mi tego mówić, wiesz o co mi chodzi
O Boże on miał łzy w oczach, zresztą tak jak ja. Wstałam z krzesła i usiadłam na nim okrakiem.
- Niall, po pierwsze nie płacz, a po drugie nic sobie nie robię, po prostu nie chce obżerać się jak świnia. Przeszłam na dietę.
Tak wiem kłamałam, ale chciałam go uspokoić. Nie chcę, aby wtrącał się w moje sprawy.
- Dietę pod tytułem "Jedz jak najmniej, albo rzygaj" ? Lola do kurwy nie uwierzę w to, masz jeść normalnie, a jeśli nie będziesz tego robić sama, ja to zrobię, obiecuje ci to.
- Dobrze, będę normalnie jeść.
Kłamstwo.
Spojrzałam w jego oczy, kurwa, wie, że kłamię. Złączyłam nasze usta w pocałunku nie chcąc dłużej ciągnąć tego tematu. Chłopak położył się na łóżku ciągnąc mnie za sobą, chciałam wstać, żeby go nie przygnieść, on jednak szybko przyciągnął mnie z powrotem. Leniwie się całowaliśmy, aż Niall wsadził rękę pod moją spódniczkę i chwycił za gumkę moich majtek.
- Niall rodzice są na dole - oderwałam się od niego
- Spokojnie kochanie, nie usłyszą, tylko nie jęcz zbyt głośno
Zaśmiał się, kazał mi possać swoje dwa palce co zrobiłam i włożył rękę w moje majtki, szczerze już byłam mokra przez jego słowa, działał na mnie w sposób, którego nie potrafie opisać.
Kciukiem masował moją łechtaczkę, niespodziewanie wsunął we mnie jednego palca, jęknęłam w jego usta, przez co się uśmiechnął. Wplotłam ręce w jego włosy, co chwilę je ciągnąc. Poczułam twardego przyjaciela Horana wbijającego mi się w udo, tym razem to ja się zaśmiałam. Poczułam narastające ciepło w podbrzuszu, zrobił ostatni ruch, a ja jęknęłam po raz ostatni dochodząc. Wyjął rękę z moich majtek i zaczął ssać palce, którymi dokonał tego.
Wstałam z chłopaka, skierowałam się do łazienki, zostałam pociągnięta na to samo miejsce, w którym znajdowałam się przed chwilą.
- Kochanie, chyba należy mi się odwdzięczyć za to co przed chwilą uczyniłem ?
Oblizał i przygryzł dolną wargę, łapiąc kolczyk między zęby.
- Tak należałoby ci się, ale ja się o to nie prosiłam
Wstałam i poszłam do łazienki. Zamknęłam drzwi, związałam włosy i uklęknęłam przed toaletą. Włożyłam dwa palce do gardła i zwymiotowałam wszystko co jadłam, spłukałam toaletę, umyłam twarz i zęby, sprawdzając czy wszystko wyczyściłam. Wyciągnęłam wagę, ściągnęłam buty i stanęłam na niej : 51 kg, za dużo i to o wiele za dużo.
Ubrałam buty i wróciłam do pokoju, Niall siedział na łóżku, nie miał już wybrzuszenia w spodniach, a jego twarz była schowana w dłoniach. Kucnęłam przed chłopakiem, zabrałam ręce z jego twarzy, nie patrzył na mnie, tylko na swoje buty. Łzy zebrały mi się w oczach.
- Zrobiłaś to, chociaż byłem jakieś cholerne 10 metrów od tej pierdolonej łazienki. Lola ja chce dla ciebie dobrze, już jesteś chuda, aż za bardzo. Przed chwilą jak leżeliśmy tutaj czułem twoje kości biodrowe wbijające się w mój brzuch. Jak będzie tak dalej to będę przytulał sam szkielet.
- Niall co ty mówisz, jaki szkielet, nie widzisz tego tłuszczu ?
Po naszych twarzach leciały łzy, nikt przez dłuższą chwile się nie odzywał. Właściwie to położyliśmy się na łóżku i wtuliliśmy się nie odzywając się. Po chwili zasnęłam wykończona dzisiejszym dniem.

------------------------------

Rano zostałam obudzona przez wkurzający budzik, przeturlałam się po łóżku, aby go wyłączyć, obok niego leżała kartka od Nialla, wyjaśniająca dlaczego nie ma go obok. Ma dzisiaj poranny trening. Zwlokłam się z łóżka i powędrowałam do łazienki, załatwiłam swoje sprawy fizjologiczne, wzięłam krótki prysznic, aby się trochę obudzić. Zrobiłam mój codzienny makijaż, a włosy związałam w luźny kok. Ubrałam się w bordową bluzę, szare spodnie. Zabrałam ze sobą torbę i telefon, zbiegłam na dół prawie zabijając się o but taty, który leżał na schodach.
- Musiało się wczoraj dziać
Zabrałam z miski jabłko i zaczęłam jeść. W międzyczasie napisałam do Perrie, żeby była gotowa za 10 minut, wtedy pójdziemy razem do szkoły. Dzisiaj niestety nie ma nas kto zawieść. Włożyłam moją jeansową kurtkę, która ma wszytą bluzę pod spód i Adidas Superstar.


Skierowałam się do kuchni, ale nie trafiłam do mojego celu. Na kanapie spali moi rodzice, całkowicie nadzy. Zaczęłam krzyczeć, musiałam trochę odreagować ten szok. Mama wzdrygnęła się i skierowała swój wzrok na mnie. Zasłoniłam oczy jak małe dziecko, ona szybko złapała za koc, który leżał na podłodze. Pobiegłam do kuchni i siedziałam tam dopóki wiedziałam, że mogę spokojnie wyjść. Wychyliłam głowę przez drzwi kuchni, nie było nikogo. Wyszłam z domu, przed moimi oczami nadal widniał ten straszny obraz. Fu. Nie życzę tego nikomu, nawet największemu wrogowi.
- Nareszcie jesteś ! Myślałam, że cię zamordowali po drodze.
- I ty tak spokojnie tu sobie siedzisz - blondynka tylko z wielkim uśmiechem wzruszyła ramionami - a tak poza tym przydarzyło mi się coś czego, żadne dziecko nie powinno widzieć.
Opowiedziałam jej całą historię, jej twarz nie wyrażała roztrzęsienia, jak moja, jej pokazywała lekkie obrzydzenie.
- Serio ? Widziałam gorsze rzeczy, uwierz mi, bo nie chce o tym opowiadać.
Nie odpowiedziałam jej, gdyż byłyśmy już pod szkołą i zadzwonił dzwonek na lekcje. Nie śpieszyłam się jakoś bardzo, mieliśmy chemię, a pani się na mnie uwzięła. Jak najwolniejszym krokiem podeszłam do szafki, aby schować niepotrzebne książki. Zamknęłam ją i ruszyłam w stronę sali, zanim jednak udało mi się przejść 2 metry zostałam przyciśnięta do szafek. Poczułam czyjeś usta na moich, bardzo dobrze je znałam. Niall przywarł do mnie jeszcze bardziej.
- Cześć księżniczko - przygryzł wargę i pociągnął mnie w stronę sali.
- Horan ! Znowu się spóźniłeś, o a wraz z tobą panna White, demoralizujesz ją ! - uderzyła go lekko w głowę i kazała siadać na miejsce.
- To raczej ona robi to ze mną
Niall wymamrotał pod nosem. Zmarszczyłam brwi, ale już nic nie mówiłam. Lekcje przez cały ten dzień ciągnęły się niezmiernie wolno. Myślałam, że się już nie doczekam. Wyszłam ze szkoły i czekałam na dziedzińcu na naszą grupę.
- To robimy coś dzisiaj ? - odezwał się Harry, gdy wszyscy się zebrali
- Idziemy do skateparku ? A potem do Maca, albo KFC ?
Przytaknęliśmy i każdy ruszył w stronę domu, czy samochodu. 

--------------------

Weszłam do domu, krzyknęłam, że już jestem mama mi odrzyknęła gdy byłam juź w moim pokoju. Wyciągnęłam książki z torby i zaczęłam odrabiać lekcje, szybko je skończyłam, więc postanowiłam się zdrzemnąć. Obudził mnie dzwonek telefonu
- Za 15 minut będziemy pod twoim domem
Perrie się rozłączyła. Wstałam i weszłam do łazienki, zmyłam rozmazany już makijaż i rozczesałam poczochrane włosy. Nie malowałam się na nowo z 2 powodów : jest 18, za chwile będzie ciemno i nie będzie widać mojej brzydkiej twarzy, a po drugie jestem za leniwa, żeby to zrobić.
Miałam jeszcze 10 minut więc na nowo położyłam się do łóżka, moja poprzednia czynność okazała się bezsensowna. Usłyszałam trzask i wołanie mojego imienia. Otworzyłam leniwie jedno oko, aby sprawdzić kto śmie przerywać mój sen. Zobaczyłam nad sobą dziewięć głów, troche sie przestraszyłam.
- Co wy tu robicie ?
- Śpiąca królewna ma pamięć krótkotrwałą ?
Niall uśmiechnął się i pochylił aby złożyć pocałunek na moich ustach. Wyszłam z pokoju, a za mną cała grupa, szliśmy jak kaczuszki i ich mama. Szczerze nie wiem jak oni wszyscy zmieścili się w moim miniaturowym pokoju. 
Ubrałam kurtkę i buty, zabrałam deskę z szafki, przekazałam rodzicom wiadomość, że wychodze. Szliśmy jakieś dziesięć minut co chwilę wybuchając śmiechem, Harry opowiadał swoje żarty. Weszliśmy do parku, dziewczyny usiadły na ławce, podczas gdy chłopcy weszli na rampy
- Jeździsz ? - zapytała Danielle
- Nie wiesz, zabrałam ze sobą deskę tylko dla szpanu
Zaśmiałam się i podbiegłam do chłopców. Oni stali na szczycie i przechwalali się, kto potrafi wykonać lepszy trik. Przewróciłam oczami i zjechałam w dół wykonujac sztuczkę. Chłopcy popatrzyli na mnie jakbym była kosmitą.
- Co ? Nie gapcie się tak na mnie
- Jesteś dziewczyną .... - zaczął Liam
- Em, a nie widać
- Nie, znaczy widać ... ale ty jeździsz na desce
- Duh, nie zauważyłeś, że nie jestem taka jak wszystkie ? Od zawsze wolałam bawić się błotem, a nie lalkami, z resztą Niall coś o tym wie
Uśmiechnęłam się na wspomnienie, mojej walki na błoto z jeszcze niewinnym, małym blondynem. Pojeździłam jeszcze chwilę i zjechałam z rampy i podeszłam do dziewczyn, na ławce nie było miejsca więc usiadłam na desce. Gadałyśmy o chłopakach, obgadywałyśmy inne dziewczyny, dostawałyśmy ataki głupawek.
Cieszę się, że  z powrotem przeprowadziliśmy sie do Irlandii. Gdybym dalej mieszkała w Londynie, aktualnie siedziałabym z laptopem na kolanach i oglądałabym Pretty Little Liars albo inny serial. W końcu mam prawdziwych przyjaciół.
Chłopcy zgłodnieli, zebraliśmy się i ruszyliśmy do KFC, zamówiłam sobie lody. Nie powinnam ich jeść, bo są mega kaloryczne, ale nie mogłam się powstrzymać. Było w miarę ciepło, więc postanowiliśmy usiąść na dworze. Każdy zajmował się swoim jedzeniem i nie zwracał uwagi na innych. Zjadłam moje lody w połowie, na dalsze ich spożycie nie pozwalało mi sumienie, podsunęłam je Niallowi, który nic nie jadł, nie leżał przy nim żadny papierek po hamburgerze czy kubełek po skrzydełkach. Blondyn klikał coś na swoim telefonie. Szturchnęłam go, aby zwrócił swoją uwagę na mnie.
- Niall prosze cie zjedz to ...
- Nie jestem głodny - odpowiedział spokojnie i wsunął swój telefon do kieszeni spodni
- Kochanie, co się stało czemu nic nie jesz ?
- Źle się czuje Lottie, tyle
Uuu jest zły, Lottie mówi tylko wtedy, kiedy jest śmiertelnie poważny lub gdy jest zły. Zostawiłam temat, a jedzenie oddałam Harremu.
Wyszliśmy z Fast Food'u, zrobiło się późno, ruszyliśmy w stronę naszych domów. Przytuliłam się do Horana, położyłam głowę na jego ramieniu i zamknęłam oczy skazując się na blondyna. Na chwilę się zatrzymaliśmy, poczułam ogromne dłonie na moich biodrach, pod swoimi nogami nie czułam już ziemi. Znalazłam się na plecach Nialla, trzymał kurczowo moje nogi i ręce. Byłam zmęczona i nawet nie protestowałam, aby mnie nosił. Nie obchodziło mnie w tej chwili, że prawdopodobnie jego nogi załamują się od moją wagą. Nie pamiętam już nic, tylko to, że 10 minut później znalazłam się w moim łóżku wtulona w chłopaka.

--------------------

Rano obudziłam się przez mój budzik, Niall leżał obok mnie, wyglądał źle. Był blady miał podkrążone oczy. Jakby wyssali z niego życie. Zaczęłam go całować, aby się obudził, podziałało od razu. Pozbierał swoje rzeczy i wyskoczył oknem. 
Wzięłam prysznic, umyłam zęby, pomalowałam się i związałam włosy w kucyk. Ubrałam jasne jeansy z wysokim stanem, czarną bluzę i czarne vansy. Zabrałam telefon i torbę, zbiegłam na dół, ubrałam kurtkę. Wyszłam z domu, przeszłam przez ulicę i zadzwoniłam na dzwonek. Niall otworzył mi drzwi, uśmiechnął się i zemdlał.
- BOŻE NIALL !

×××
Miały być 2 tygodnie, jest miesiąc i tydzień. Wiem to, ale chciałam zobaczyć czy będzie chociaż 1 komentarz. Komentarze motywują, a ja nie mam ani jednego. Nie mam motywacji, więc dlatego nie ma rozdziałów.

W ogóle nie wiem po co piszę tą notkę, skoro i tak nikt jej nie czyta.





2 komentarze:

  1. Bardzo fajny rozdział, czekam na więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej super rozdział :)
    Wydaje mi się że z każdym rozdziałem piszesz coraz lepiej ❤️

    OdpowiedzUsuń